Kierunek: Niemcy. Czy warto tam studiować, pracować lub mieszkać?

1

Nasi zachodni sąsiedzi są absolutnym prymusem Europy we wszystkich dziedzinach. Pomijając już kwestie gospodarcze oraz fakt, że dźwigają na swoich barkach ekonomię Unii Europejskiej, warto zwrócić uwagę na inny istotny (zwłaszcza dla młodych ludzi) aspekt – studiowanie i praca w Niemczech.

Sfrustrowani brakiem perspektyw oraz wysokim bezrobociem młodzi Polacy szukają lepszego życia poza granicami naszego kraju. Gdzie najczęściej się udajemy? Niestety nie do Niemiec.

Pomimo niezwykłych możliwości, jakie dawałoby nam studiowanie, pracowanie lub po prostu życie w Niemczech, często pomijamy ten kraj w swoich planach? Dlaczego tak się dzieje? Przyczyn jest sporo, a do najważniejszych z nich należą:

bariery językowe ( często skutecznie utrwalone dzięki szkolnym nauczycielom niemieckiego, którzy potrafili zniechęcić do nauki języka Goethego na resztę życia)

stereotypy i tradycyjna niechęć wynikająca z tragicznych wydarzeń z przeszłości pomiędzy naszymi narodami

niewiedza na temat Niemiec, ich kultury, sztuki i tradycji

brak odpowiedniej informacji na temat sposobów podjęcia studiów, pracy czy załatwienia formalności

Wszystkie wyżej wymienione aspekty są bardzo łatwe do przeskoczenia. Osobiście uważam Niemcy za przepiękny kraj, pełen urokliwych miast o średniowiecznej zabudowie i niezwykłego klimatu, który pozwala poczuć się jak w innej epoce. To także cudowne krajobrazy z bajkowymi zamkami („bajkowymi” jak najbardziej dosłownie – w końcu inspirował się nimi sam Walt Disney) oraz zapierającymi dech w piersiach okolicznościami natury. Nie bez znaczenia jest także niezwykła uprzejmość i kultura Niemców, którzy zawsze z chęcią wyjdą Ci z pomocą. Podczas mojego podróżowania po Berlinie wystarczyło, że dłużej niż minutę wpatrywałem się w rozkład jazdy metra i już obok siebie miałem życzliwego Berlińczyka, który wszystko chciał mi wyjaśniać. Sytuacja ta powtarzała się na każdej stacji, aż w końcu można ją było nawet uznać za kłopotliwą.

Kilka pięknych obrazków oraz opisów zza Odry można popodziwiać tutaj: http://niemcy.lovetotravel.pl/co_warto_zobaczyc_w_niemczech

Do walorów turystycznych warto dodać jeszcze wysoki standard życia, przyjaźnie nastawione urzędy, studia na najwyższym światowym poziomie oraz niezwykłe możliwości rozwoju zawodowego. Przysłowiowy porządek i niemiecka regularność domykają listę rzeczy, która czyni z Niemiec kraj, gdzie mógłbym żyć i pracować.

Pewnym utrudnieniem jest wszechobecna biurokracja i stosy dokumentów, które czekają na nas przy próbie załatwienia jakiejkolwiek sprawy. Jednak w przeciwieństwie do polskiej rzeczywistości, tam możemy liczyć na pomoc urzędników, którzy zdają sobie sprawę, że ich rolą jest służyć i pomagać ludziom.

Artykuł ten jest początkiem nowego cyklu na temat studiowania, pracy i życia w różnych krajach. Na pierwszy ogień idą Niemcy. Już niedługo kolejna część na temat studiów w Niemczech.

Autor: Michał Szymański

Author: Michał Szymański

Specjalista od social media, bloger, fascynat startup`ów i nowych technologii. Twórca portalu BiznesFlow.pl. Autor licznych artykułów z tematyki produktywności, efektywnej nauki, biznesu internetowego. Prezes stowarzyszenia Tea Club wspierającemu młodych ludzi w rozwoju zawodowym na arenie międzynarodowej. Prywatnie pasjonat tańca "breaking" (breakdance), tańczący nieprzerwanie od 11 lat.

21 thoughts on “Kierunek: Niemcy. Czy warto tam studiować, pracować lub mieszkać?”

  1. Akurat studiuję chwilowo w Niemczech i bardzo mi się podoba ten kraj. Mimo wszystko swoją przyszłość planuję w ojczyźnie. Studia potraktuję jako zdobycie nowego doświadczenia, poznania kultury, podszlifowania języka. Nie powiedziałabym, że w naszym kraju nie ma szans dla młodych ludzi, raczej trzeba większych nakładów i zaangażowania, żeby osiągnąć to samo co za granicą. Co do ludzi- tak jak w Polsce są bardziej i mniej życzliwi. Mam akurat szczęście mieszkając ze wspaniałymi niemieckimi studentami. Bariera językowa?- prawie zawsze jest możliwość nauki po angielsku a niemieckiego można nauczyć się podczas pobytu. Zgodzę się z autorem tekstu- kultura, zabudowa miast robią wrażenie 🙂 Decyzji o przyjeździe nie żałowałam nigdy, fakt- może doskwiera brak znajomych i rodziny ale już grudzień i zaraz Boże Narodzenie w domu 🙂

      1. Czemu nie, ale może po najcięższym boju jaki stoczę w styczniu- mianowicie po sesji 🙂 Akurat w moim przypadku to jest tylko półroczny Erasmus- najprostsza droga na początek- stosunkowo mało formalności, przygotowań. Jaki poziom językowy? Komunikatywny, tak jak Michale mówiłeś w którymś artykule, na poczatku chodzi o to, żeby się dogadać z ludźmi. Potem przy czytaniu atykułów, stron w Internecie dużo zwrotów się powtarza. Nie powiem, że jest mi łatwo, bo nie jestem studentką germanistyki, tylko finansów i finanse też tu studiuję. Do tego roczna przerwa w nauce niemieckiego przed wyjazdem zrobiła swoje. Nie wiem jaki poziom reprezntowałabym dzisiaj języka, gdybym naprawdę solidnie siedziała w podręcznikach, książkach, filmach. Wiele miejsc odwiedziłam, poznałam osoby z całego świata. To jest w Erasmusie napiękniejsze- w jednym miejscu spotkanie wielu ciekawych kultur. Po trzech miesiącach najważniejsze jednak co zyskałam to pewność w mówieniu, mimo braków w słownictwie, mimo jako takiej gramatyki. Pytałeś gdzie studuję- miasteczko w Nordrhein-Westfalen. Pozdrawiam i odezwę się 🙂

  2. Byłam niedawno w Niemczech i zgadzam się w 100% z tym, co jest tu napisane. Stereotyp złego Niemca został absolutnie obalony w mojej głowie- oni są naprawdę przemili 🙂 No i patrząc na standard ich życia.. aż chce się tam mieszkać.

    1. Hej Olga,
      pochwal się gdzie dokładnie byłaś w Niemczech i jak długo miałaś okazję tam przebywać. Myślę, że wszyscy z chęcią poznamy Twoją bardziej szczegółową opinię na temat naszych zachodnich sąsiadów 🙂

      1. Nie byłam tam zbyt długo.. spędziłam 3 dni w Dreźnie, 3 w Berlinie i 3 łącznie w Dusseldorfie i Kolonii (takie typowe, krótkie wypady turystyczne :D) więc nie mam niestety jakiegoś ogromnego doświadczenia. Ale moje pierwsze wrażenie dokładnie takie jak wspomniałam- wszyscy zadowoleni i sympatyczni, szczególnie na zachodzie 🙂

  3. Mam pytanie w związku ze studiami w Niemczech, bo nie bardzo mam wiedzę co do tego na jakim poziomie zaawansowania językowego należy być, aby studiować ? Czy wymagane są jakieś certyfikaty ?

    1. Paweł,
      odpowiedzią na Twoje pytanie miał być kolejny artykuł na temat studiów w Niemczech, ale skoro już poruszyłeś ten temat:
      Na kierunkach z wykładowym niemieckim wymagane są certyfikaty TestDaF (Test Deutsch als Fremdsprache) lub DSH (Deutsche Sprachprüfung für den Hochschulzugang). Więcej szczegółów nt. niemieckich certyfikatów językowych znajdziesz na stronach http://www.daad.de, http://www.testdaf.de lub organizacji FaDaF (Fachverband Deutsch als Fremdsprache – Professional Association of German as a Foreign Language). Tam, gdzie wykładowym jest angielski, konieczne jest przedstawienie certyfikatu TOEFL, IELTS lub podobnych. O liczbę wymaganych punktów trzeba zapytać na wybranej uczelni. Wyszukiwarkę kierunków nauczanych w językach innych niż niemiecki znajdziesz na stronie http://www.daad.de.

      pozdrawiam serdecznie

  4. Dzięki programowi Erasmus miałam rok temu okazję spędzić w Niemczech 5 cudownych miesięcy. To była najlepsza decyzja w moim życiu. Poznałam masę sympatycznych ludzi, wreszcie załapałam o co chodzi w niemieckim – wcześniej faktycznie byłam zniechęcona przez niekompetentnych nauczycieli. Szlifuję teraz język i marzę, by jak najwcześniej wrócić za zachodnią granicę. Mieszkałam i studiowałam w Poczdamie, który już zawsze będzie zajmował ważne miejsce w moim sercu.

    1. Marysiu,
      tak, masz rację. Zdecydowanie Erasmus to najlepsza dezycja w życiu. Moja przygoda na szczęście trwa jeszcze do końca lutego 🙂

  5. Wymienione przeszkody/problemy – dokładnie to samo myślałam i czułam. Do czasu wyjazdu. Nie były to studia, lecz dwumiesięczna wakacyjna praca w pięknej Bawarii. Co tam zaobserwowałam? Niezwłykły ład, porządek, zadbane obejścia, świetną infrastrukturę, przyjaźnie nastawionych mieszkańców, imprezy okolicznościowe (tzw. festy) na dobrym poziomie, kulturę na drodze i nie tylko, dziwne poczucie bezpieczeństwa…i wiele innch dobrych skojarzeń nasuwa mi się na myśl. Przełamałam barierę językową i nawet z Polakami próbowałam rozmawiać po niemiecku. Teraz, w wolnych chwilach sama uczę się tego języka (różnymi metodami) i nie zmuszam się do tego, bo robię to dla przyjemności. Moje zdanie o tym państwie odwróciło się o 180 stopni. Przed wyjazdem do Niemiec aplikowałam na ERASMUSA na południe Europy. Po powrocie do Polski złożyłam rezygnację. Niestety nie mogłam już zmienić uczelni na niemiecką, więc zostałam w Polsce. Nie żałuję, a myśląc o przyszłości i tak podążam ku zachodowi. Moim celem są teraz absolwenckie praktyki zagraniczne w Niemczech i na razie spokojnie rozglądam się za ciekawymy ofertami. Do tych, którzy jeszcze mają szansę wyjechać na wymianę studencką (ja już kończę edukację) – wybierając Niemcy na pewno nie pożałujecie!
    Pozdrawiam.

      1. Mieszkałam niedaleko Schweinfurtu nad Menem, po środku pomiędzy dwoma większymi miastami: Bambergiem i Wurzburgiem. Jest tam świetna ścieżka rowerowa Mein Redweg, którą miałam okazję przebyć na pewnym odcinku. Szkoda, że miałam mało wolnego czasu, chętnie zorganizowałabym maraton szlakiem wzdłuż Menu. Tam jest tak pięknie..!! Była to praca sezonowa, przy zbieraniu równych ciekawych owoców, pielęgnowaniu ziół itp. Mimo dość ciężkich fizycznie czynności byłam usatysfakcjonowana i nie tylko chodzi o pieniądze, ale o poznanych ludzi, ciekawe doświadczenia, wartościowe obserwacje życia ludzi w tym kraju, poznanie kultury, języka i bawarskiego akcentu. Wielkie poparcie z mojej strony za utworzenie działu German Flow – tę stronę będę śledzić naprawdę bacznie:-)
        Pozdrawiam

        1. Dzięki Wiola,
          czuję się zachęcony do zwiedzania okolic Świniogrodu, tym bardziej że Twój Schweinfurt leży nad Menem, tak samo jak mój ukochany Frankfurt <3

          Dzięki za dobre słowo o German Flow. Liczę, że będzie się tam często pojawiał Twój cenny komentarz.

          pozdrawiam serdecznie

  6. Dzięki za artykuł:)
    Kończę właśnie studia na UM, mój kierunek nie jest tak popularny w Polsce ani pewnie nie dostanę za pracę super wynagrodzenia. Chciałabym jakiś czas popracować w Niemczech- dlaczego tam? bo blisko do Polski;), możnaby sobie przyjeżdżać z raz na 2 tygodnie jak juz się zarobi na samochód;)Z tym, że właśniwie zupełnie nie znam języka- jedynie angielski znam dobrze, a gdybym chciała pracować np. w szpitalu angielski nie wystarczyłby, prawda?

  7. Witam, miał by kilka pytań do Michała.
    Chciał bym prowadzić działalność w jednym z Niemieckich miast studenckich. Puki co poza pomysłem, miejscem jego realizacji, sposobem funkcjonowania działalności, z całą resztą jestem daleko w polu.
    Zanim coś więcej o pomyśle na działalność napiszę, miał bym kilka pytań:
    Jaki mają Niemcy stosunek do Crowdfunding ?? (a szczególnie chodzi mi o studentów, bo to właśnie oni byli by moim największym klientem).Do otwarcia działalności potrzebuję od 15, do 20 tys. euro. Niestety, na dzień dzisiejszy mając 32 lata, z przyczyn nie do końca zależnych ode mnie nie jestem w stanie samodzielnie wystartować.
    Czy warto mieć siedzibę firmy właśnie w Niemczech, a jeśli tak, to jak to wygląda od strony księgowości?
    Bardziej szczegółowa dyskusję chętnie podejmę na pniedzwiedz@gmail.com

    ukłony Paweł N.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *