Co racja, to racja, czyli jak przekonać innych do własnego zdania

Zastanów się, ile razy marzyłeś o tym, by przyznano Ci rację w jakiejś sprawie? Niezależnie od tego, czy chodzi o kłótnię z sąsiadem spod czwórki rozpoczynającym remont o 6 rano, czy o zażartą dyskusję ze znajomym dotyczącą stanu polskiej gospodarki, z pewnością zawsze dążysz do tego, by postawić na swoim. Nie zawsze jednak to się udaje. W związku z tym mała rada: zamiast biec do sklepu po kolejne zatyczki do uszu, przeczytaj, jak przekonać innych do Twojego sposobu myślenia.

Szanuj poglądy rozmówcy

Największym błędem, jaki można popełnić podczas kłótni jest mówienie drugiej stronie, że nie ma racji. To prawdziwy cios poniżej pasa, który nie niesie ze sobą nic dobrego. W ten sposób kwestionuje się czyjeś sądy i przekonania, a to powoduje chęć odwetu, bo przecież najlepszą obroną jest atak. W konsekwencji kłótnia przeradza się w awanturę, której zakończenie w pokojowy sposób jest praktycznie niemożliwe. Zamiast więc powtarzać w kółko „Mylisz się!”, lepiej przyznaj, że sam nie do końca możesz mieć rację (nawet jeśli jesteś jej pewien). Ugasi to buzujące emocje i zainspiruje Twojego rozmówcę, by traktował Cię tak samo fair, jak Ty jego. Być może dzięki temu sam przyzna, że się mylił? Stąd już krok do przyjacielskiego uścisku dłoni.

Okaż swą przyjaźń

Gorsze dni zdarzają się każdemu, jednak kiepski humor często staje się pretekstem do tego, by wyładować swe frustracje na drugiej osobie. Powiedzenie komuś kilku niemiłych słów przynosi chwilową ulgę, ale niestety najczęściej nie zastanawiamy się nad tym, co czuje wówczas ta właśnie osoba. Wrogość nie jest, delikatnie mówiąc, najlepszym doradcą, a wojowniczy ton z pewnością nie pomoże przekonać innych do Twojego zdania. Istnieje na szczęście prosta sztuczka, która może to zmienić. Wystarczy sprawić, by rozmówca uwierzył, że jesteś jego przyjacielem. Jak to zrobić? Schowaj złe emocje do kieszeni i zamiast nich, przekaż człowiekowi choć odrobinę dobrej energii. Uwierz, że uprzejmość i przyjazne podejście mogą skłonić ludzi do zmiany zdania szybciej, niż furia i wywieranie na nich presji.

Magia trzech głosek

Rozmawiając z ludźmi, postaraj się wydobywać z nich jak najczęściej słowo „tak”. Uda Ci się to, jeśli od początku do końca będziesz podkreślał, że zmierzacie do tego samego celu. Z metody tej korzystał jeden z największych filozofów w historii – Sokrates. Zadawał ludziom tak sprytne pytania, że jedyną ich odpowiedzią mogło być to krótkie, magiczne słowo na „t”. Robił to tak długo, aż jego przeciwnik nie doszedł do konkluzji, przeciwko której jeszcze kilka minut wcześniej gwałtownie by protestował. Imponujące? Ty również możesz się tego nauczyć. Wystarczy, że będziesz akcentował sprawy, w których zarówno Ty, jak i Twój rozmówca się zgadzacie. Dzięki temu ułyszysz od swojego rozmówcy mnóstwo „taków”. Jego myślenie ukierunkowuje się na potwierdzenie, Ty natomiast będziesz mógł przyznać sam przed sobą, że jesteś zręcznym mówcą. Umiejętność „hipnotyzowania” słowem przyda Ci się zwłaszcza wtedy, gdy poczujesz pokusę, by powiedzieć komuś, że się myli. Wykorzystaj swój dar przekonywania, a z pewnością już po chwili poczujesz się jak uczestnik popularnego telewizyjnego show, słysząc wiele razy „Jestem na tak!”.

 Autor: Katarzyna Woźniak

Zarządzanie czasem – jak robić to skutecznie.

W swojej wieloletniej pracy nad zwiększeniem własnej efektywności i lepszym zarządzaniu sobą w czasie korzystałem z różnych metod. Inspirowałem się wieloma ludźmi sukcesu i badałem ich sposoby funkcjonowania. Nadal nie poprzestaję w poszukiwaniach, ale mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że stworzyłem sobie taki system, który daje mi ogromną satysfakcję i pozwala zyskać zadziwiającą produktywność. Efektami mojej pracy chciałbym podzielić się z Tobą.

Zarządzanie czasem nie istnieje.

Pierwsza ważna rzecz, którą chciałbym, żebyś sobie uświadomił może Cię zaskoczyć – nie masz możliwości zarządzać czasem. Możesz co najwyżej zarządzać sobą w czasie. Istotne jest, abyś dobrze przemyślał i zrozumiał różnicę pomiędzy tymi dwoma pojęciami. W pierwszym bowiem („zarządzanie czasem”) odwołujesz się do czynników zewnętrznych, do zupełnie niezależnego aspektu jakim jest czas. Tym samym Twój umysł podświadomie przyswaja sobie taką myśl : „Będę zarządzał czasem, czyli czymś czego nie mogę kontrolować. Jeśli mi się nie uda, nie będzie to moją winą. Po prostu czynniki kontroli leżały poza moim zasięgiem i nic nie mogłem na to poradzić”. Poprzez taki schemat zostawiasz sobie furtkę do usprawiedliwień i osłabiasz swoją motywację do realizacji swoich celów i marzeń (osiągania których  ma przecież służyć Twoje zarządzanie sobą w czasie).

Natomiast używając stwierdzenia „będę zarządzał sobą w czasie” dajesz swojemu mózgowi jasno do zrozumienia, że to Ty jesteś sprawcą danego stanu rzeczy i także Ty kontrolujesz sytuację. Tym samym za wszelkie wymówki będziesz musiał sam ponieść odpowiedzialność. Taka perspektywa na początku być może nie wydaje się zachęcająca, ale wzięcie całej odpowiedzialności za swoje życie (nawet jeśli pojawiają się w nim czynniki od nas niezależne) to jedyny skuteczny sposób na zdyscyplinowanie samego siebie i skuteczną realizację swoich planów.

Jeśli ten artykuł skłoni Cię do postawienia sobie celu w obszarze własnej organizacji gorąco zachęcam Cię, abyś sformułował go zgodnie z powyższą zasadą. Gdy ja stawiam sobie jakiś cel lubię stanąć przed lustrem , spojrzeć sobie w twarz i głośno powiedzieć sam do siebie, co postanowiłem. W przypadku własnej organizacji brzmiało to tak: „ Będę dobrze zarządzał sobą w czasie. Mam tylko jedno życie, które warte jest tego, aby zrealizować wszystkie moje marzenia. Nie chcę tracić czasu i wiem, że wszystko zależy ode mnie” .

Wierzę, że jesteś w stanie dokonać zmiany i zrealizować swoje cele.

Ten artykuł jest pierwszą częścią cyklu o zarządzaniu sobą w czasie. Niedługo pojawią się kolejne teksty, w których podzielę się swoim doświadczeniem w obszarze organizacji samego siebie. Szczerze opowiem Ci o błędach, które popełniłem, o momentach zwątpienia i rezygnacji – dzięki temu sam będziesz mógł tego uniknąć. Powiem Ci także o tym, co okazało się najskuteczniejsze oraz jak doszedłem obecnego stanu, z który zapewnia mi niesamowitą efektywność.

Autor: Michał Szymański