Lista rzeczy, które zapewnią Ci zdrowy sen, część 2.

Ten artykuł jest kolejną częścią tekstu Lista 7 rzeczy, które zapewnią Ci zdrowy sen. Polecam Ci także zapoznanie się z artykułem Efektywny i zdrowy sen – czyli jak wydłużyć sobie dobę o kilka godzin

Na samym początku swojej walki o zdrowy i krótki sen będziesz zmagał się ze starymi przyzwyczajeniami swojego organizmu. Przez kilka dni dręczyć Cię będzie senność oraz trudności z przekonaniem samego siebie do regularnego wstawania i zasypiania. Doświadczyłem tego samego na początku mojej przygody ze zmianą stylu spania, dlatego wypracowałem kilka sposobów, które pomogły mi pokonać wyżej wymienione trudności. Wiele z nich będzie dla Ciebie przydatne także później i pomoże Ci wprowadzać swoją efektywność oraz zdrowie na kolejne poziomy.

  1. Na godzinę przed zaśnięciem nie czytaj żadnych wiadomości ani nie oglądaj pobudzających materiałów. Poświęć ostatnią godzinę swojego dnia na zrelaksowanie. W innym przypadku andrenalina i podekscytowanie uniemożliwią Ci zaśnięcie. Dla mnie osobiście najlepszym rozwiązaniem jest czytanie książki, nauka języka obcego lub medytacja.
  2. Zorganizuj sobie bufor czasowy na godzinę przed planowanym pójściem spać. Często wyskakują nam niespodziewanie jakieś sprawy, które mącą nasz spokój i za które często chcemy się wziąć od razu. Czasami ktoś do nas wpadnie późno wieczorem i nawiązuje się dłuższa konwersacja. Wszystkie takie sprawy mogą opóźnić Twoje zaśnięcie i tym samym rozregulować organizm. Załatw wszystkie swoje sprawy na godzinę przed zaśnięciem, napisz smsa do mamy/dziewczyny, że życzysz im dobranoc i już idziesz spać a następnie wycisz zupełnie lub nawet wyłącz telefon. Absolutnie nie sprawdzaj maila lub facebooka. Ta ostatnia godzina poświęcona jest tylko na Twój relaks.
  3. Korzystaj ze stoperów do uszy. Zminimalizujesz ryzyko nocnej pobudki, które obudzą Cię w trakcie cyklu i zniweczą wszystkie wysiłki. Ja korzystam ze stoperów do ugniatania ( wyglądają jak modelina). Na początku trudno się przyzwyczaić i ma się wrażenie, że jak wsadzimy je do uszu to już tam zostaną na zawsze. Nigdy jednak nie przytrafiło mi się z nimi nic nieprzyjemnego, a ich skuteczność jest naprawdę wysoka.
  4. Po porannej pobudce spróbuj się wręcz zerwać z łóżka. Nie daj się nabrać na słodko brzmiące w Twojej głowie „jeszcze tylko 5 minutek”. Jeśli zaśniesz znowu, nawet na chwilę, wstaniesz o wiele bardziej zmęczony i niewyspany. Wyskocz z łózka jak oparzony, przemyj kilka razy twarz lodowatą wodą i zrób sobie mocną herbatę (odradzam kawę, gdyż ma zbyt mocne i uzależniające działanie). Powtarzaj sobie cały czas, że jeśli wytrzymasz jeszcze chwilę, to zaraz poczujesz się lepiej. I tak właśnie będzie. Te same zasady obowiązują podczas popołudniowej drzemki. Uważaj, żeby nie przekroczyć magicznej granicy 15 minut.
  5. Puść energetyczną muzykę, która pobudzi Cię do życia.
  6. Gdy poczujesz się naprawdę senny w ciągu dnia utnij sobie 15 minutową drzemkę. Zminimalizuj ryzyko przerwania Twojego wypoczynku ( wyłącz telefon, zamknij drzwi od pokoju). Jeżeli za kilka godzin będziesz znowu potrzebował drzemki, nie wahaj się. 2 drzemki w ciągu dnia są akceptowalne.
  7. Musisz mieć ekscytujący cel, dla którego wstajesz każdego ranka. Powieś sobie nad łóżkiem zrobiony przez siebie plakat obrazujący Twoją wymarzoną przyszłość ( piękny dom, egzotyczne podróże, rodzina, samochód – wszystko, o czym najbardziej marzysz) i tuż po wstaniu wpatruj się w niego i wizualizuj sobie realizację swoich planów. Gdy już nasycisz się energią swoich marzeń, zabierz się do pracy i staraj się je urzeczywistnić.
  8. Stwórz swoją listę rzeczy, które Cię pobudzają i ekscytują – pozwolą Ci przełamać senność, kiedy nadejdzie. Na mnie osobiście najlepiej działa oglądanie filmików z walk tanecznych albo z koncertów Gogola Bordello, a także wizualizacja marzeń i planowanie podróży. Wybierz takie, które zadziałają najlepiej na Ciebie.
  9. Spróbuj poćwiczyć medytację i techniki właściwego oddychania. Potrafią dać naprawdę niesamowity efekt.

I na koniec mały wspomagacz – mieszanka cynku, magnezu i witaminy B6. Korzystam z tej witaminowej kombinacji ponieważ wzmacniają nocne zdolności regeneracyjne organizmu oraz zapewniają spokojny sen. Jest to szczególnie pomocne dla osób aktywnie uprawiających sport, gdyż pomaga naszym mięśniom odzyskać swoje maksimum w trakcie snu. Osobiście kupuję witaminy o nazwie Scitec MZB6 (60 kapsułek za 29 zł – to najkorzystniejsza cena przy wysokiej jakości jaką udało mi się znaleźć). Łykam jedną kapsułkę dziennie pół godziny przed snem. W moim przypadku (zwłaszcza podczas treningów) efekty były widoczne od razu.

To już wszystkie porady jakie dla Ciebie miałem w kwestii związanej ze zdrowym i krótkim spaniem. Jestem przekonany, że jeżeli uczciwie będziesz się do nich stosował uzyskasz efekty co najmniej tak dobre jak ja. Powodzenia!

Przeczytaj także:

Lista 7 rzeczy, które zapewnią Ci zdrowy sen – część 1

Efektywny i zdrowy sen – czyli jak wydłużyć sobie dobę o kilka godzin

Autor: Michał Szymański

foto: blogs.nvcc.edu

Samoświadomość emocjonalna oraz jej brak – czy rozumiesz swoje emocje?

W powieści Henry’ego Rotha pt. „Nazwij to snem” pada następujące zdanie: „Jeśli mogłeś ubrać w słowa to, co czułeś, to było to twoje”. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że jeżeli brakuje słów na to, by określić swoje uczucia, świadczy to o tym, że nie są one naszymi własnymi. Brzmi intrygująco? Jeszcze bardziej tajemniczy wydaje się być pochodzący z greckiego termin aleksytymia. Co się za nim kryje? Postaram się znaleźć rozwiązanie tej zagadki.

Równoległy strumień świadomości

Zacznijmy od pojęcia samoświadomości. W skrócie można opisać ją jako umiejętność zwracania uwagi na emocje oraz ich nazywania. Warto jednak zauważyć, że nie jest ona motorem napędowym naszych reakcji na zdarzenia. Wręcz przeciwnie – pozwala skupić się na wszystkim, co nas otacza, jednocześnie odgrywając rolę bezstronnego świadka, na zasadzie: „okej, Janek nie oddał mi jeszcze pożyczonej stówki, ale mimo, że przez niego jestem teraz bez grosza, nie będę wszczynać żadnej awantury”. Samoświadomość jest więc neutralnym stanem, dającym możliwość autorefleksji w chwilach, gdy targają nami naprawdę silne emocje. Pozwala pozostawać nieco na uboczu tego, co przeżywamy.

   

Emocjonalne zero

Ludzie odczuwają emocje z różną intensywnością. Choć większość z nas na widok pożaru własnego domu uciekałaby w popłochu lub w panice rzuciłaby się na poszukiwanie gaśnicy, są też tacy, którzy poszliby po nią spokojnym krokiem uznając, że nie ma potrzeby się spieszyć. Co prawda trudno w to uwierzyć, ale tacy ludzie naprawdę istnieją i to właśnie do nich idealnie pasuje wymienione w pierwszym akapicie pojęcie aleksytymii. Mowa o osobach, które pozbawione są jakichkolwiek namiętności, nie odczuwają żadnych emocji nawet w tak alarmujących sytuacjach, do których niewątpliwie należy pożar. Teraz z pewnością z niedowierzaniem kręcisz głową, powątpiewając w to, iż istnieją ludzie zupełnie wyprani z emocji. I tu kolejne zaskoczenie: takich osób jest więcej, niż myślisz, o czym przekonasz się czytając kolejny akapit.

Ach, ta silna płeć

Nie od dziś wiadomo, ze kobiety znacznie intensywniej od mężczyzn odczuwają zarówno pozytywne, jak i negatywne emocje. Romantyczny film wywołuje łzy wzruszenia, wyprzedaż w ulubionym sklepie to czysta radość, a impreza z przyjaciółmi synonim szczęścia. Płeć przeciwna jest – delikatnie mówiąc – nieco mniej uczuciowa. Mogę się założyć, że osiem na dziesięć kobiet pozostających w stałym związku ma do zarzucenia swojemu partnerowi, że jest emocjonalnym analfabetą, który nie potrafi sklecić zdania na temat własnych emocji. Mężczyźni zazwyczaj są niezwykle powściągliwi, a szczytem ekspresji jest dla nich wymruczenie krótkiego „to świetnie” na wieść o tym, że ukochana dostała awans, o którym od dawna marzyła. Mimo, że powyższe przykłady należy traktować z przymrużeniem oka, to jednak z całą odpowiedzialnością można stwierdzić, że mężczyznom częściej brakuje słów na określenie tego, co czują. W związku z tym sprawiają wrażenie, jakby byli zupełnie pozbawieni uczuć, choć wynika to raczej z niezdolności do ich wyrażania niż z rzeczywistego braku emocji. Podsumowując – aleksytymia to stan, któremu brakuje głównego składnika inteligencji emocjonalnej, jaką jest samoświadomość i choć nie należy generalizować, to jednak znacznie częściej dotyka ona mężczyzn, o których nie bez kozery mówi się: „silniejsza płeć”.

Autor: Katarzyna Woźniak

foto: fanpop.com

Płatne praktyki 1207,83 euro/mc w Europejskim Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób

 

Nazwa: Praktyki w Europejskim Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC)

Termin aplikowania: 30-01-2014

Dla kogo: absolwenci i studencistudiów magisterskich

Przedmiot:  Płatne praktyki 1207,83 euro (netto) oraz zwrot kosztów podróży

 


Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób jest europejską agencją powołaną w celu wzmocnienia ochrony przed chorobami zakaźnymi. Dwa razy w roku oferuje możliwość odbycia praktyk trwających od trzech do sześciu miesięcy.

Główne cele:

      • Umożliwienie młodym absolwentom studiów zdobycie unikalnego doświadczenia w ECDC
        Umożliwienie praktykantom zdobycia praktycznego doświadczenia i poznania codziennej pracy centrum
      • Umożliwienie wykorzystania w praktyce wiedzy zdobytej podczas studiów.

Oferta praktyk skierowana jest do absolwentów następujących kierunków: choroby zakaźne, mikrobiologia, epidemiologia, statystyka i/lub modele chorób zakaźnych, informacja medyczna, komunikacja naukowa i kierunki pokrewne.

Kryteria naboru:

      • W programie praktyk mogą uczestniczyć obywatele państw członkowskich UE, państw kandydujących oraz obywatele Islandii, Lichtensteinu i Norwegii.
      • Kandydaci muszą legitymować się dyplomem ukończenia studiów wyższych pierwszego stopnia w momencie składania aplikacji.
      • Od kandydatów pochodzących z państw członkowskich UE wymagana jest bardzo dobra znajomość co najmniej dwóch języków wspólnoty, w tym języka roboczego ECDC (angielski). Kandydaci spoza UE powinni wykazać się bardzo dobrą znajomością angielskiego.
      • W programie mogą uczestniczyć osoby, które wcześniej nie odbywały praktyk w instytucjach UE (niezależnie od tego czy były to praktyki formalne lub nieformalne, płatne czy bezpłatne) i nie były wcześniej zatrudnione w żadnych instytucjach unijnych.

Grant:
Centrum oferuje praktykantom miesięczny grant w wysokości 1207,83 euro (netto) oraz zwrot kosztów podróży.

Termin nadsyłania zgłoszeń upłynęły:

    • Na pierwszą połowę roku: 30 stycznia
    • Na drugą połowę roku: 30 kwietnia

DANE ORGANIZATORA

Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób
ECDC
Tomtebodavägen 11a
Solna
Sweden
Tel.: +46 (0) 8 586 01000
Fax: +46 (0) 8 586 01001
Email: info@ecdc.europa.eu
Strona www
źródło: eurodesk

foto: ymszewicz.eu


Ważne dokumenty:

ECDC Traineeship programme: rules, call for applications

Stypendia na studia w Nowej Zelandii

Nazwa: Międzynarodowe Nowozelandzkie Stypendia Doktoranckie

Termin aplikowania:   15-07-2014

Dla kogo: osoby pomiędzy 18-25 lat

Przedmiot: studia w Nowej Zelandii – stypendium na odbycie studiów doktoranckich

 


Międzynarodowe Nowozelandzkie Stypendia Doktoranckie to wsparcie finansowe dla studentów z wybranych państw pragnących odbyć studia doktoranckie w Nowej Zelandii.

Stypendia, ufundowane przez rząd Nowej Zelandii i administrowane przez jej ministerstwo edukacji, mają na celu:

      • przyciągnąć do Nowej Zelandii najlepszych studentów z całego świata
      • poprawić poziom naukowy uczelni nowozelandzkich
      • zbudować więzi naukowe z innymi krajami i regionam
      • poprawić wizerunek i reputację nowozelandzkiego szkolnictwa wyższego w świecie

W ramach stypendium studenci otrzymują:

      • czesne na trzyletnie studia doktoranckie
      • 25000 dolarów nowozelandzkich rocznie (2083,33) miesięcznie na pokrycie kosztów utrzymania
      • maksymalnie 600 dolarów nowozelandzkich rocznie na pokrycie kosztów ubezpieczenia
      • zdrowotnego
      • 2000 dolarów nowozelandzkich (na trzy lata) na pokrycie kosztów podróży związanych z badaniami i uczestnictwem w konferencjach naukowych
      • 800 dolarów nowozelandzkich (na trzy lata) na książki i publikacje naukowe
      • 500 dolarów nowozelandzkich wypłacanych jednorazowo jako pomoc na osiedlenie się dla studentów przybywających specjalnie do Nowej Zelandii w celu odbycia studiów doktoranckich
      • ta kwota nie jest przyznawana studentom już mieszkającym w Nowej Zelandii. Nie przewidziano dodatkowych funduszy na utrzymanie osób towarzyszących.

Kwalifikujący się studenci:

      • posiadają status studenta
      • posiadają najwyższą średnią ze studiów (“A” lub odpowiednik)
      • spełniają wymagania stawiane przed kandydatami do studiów doktoranckich na uniwersytecie w Nowej Zelandii
      • dostarczą Educational Credential Evaluation Certificate (ECE)
      • udowodnią, że kontaktowali się z odpowiednim wydziałem wybranej przez siebie uczelni w celu przedyskutowania programu badań, zainteresowań naukowych i odpowiedniego nadzoru
      • posiadają certyfikat potwierdzający biegła znajomość języka angielskiego zdobyty na przestrzeni ostatnich dwóch lat przed zgłoszeniem.

Termin nadsyłana zgłoszeń: 15 lipca każdego roku
Jeżeli 15 lipca wypada w weekend, zgłoszenia będą przyjmowane do poniedziałku wypadającego po danym weekendzie, do godziny 17.

DANE ORGANIZATORA:

Międzynarodowe Nowozelandzkie Stypendia Doktoranckie
Education New Zealand Trust
PO Box 10-500 Wellington
New Zealand 6143
Tel.: +64 4 472 0788
Fax: +64 4 471 2828
Email: scholarships@educationnz.org.nz
Strona www
Scholarships Manager
foto: vagabondquest.com

Ważne dokumenty:

New Zealand International Doctoral Research Scholarships (NZIDRS ) – Homepage

NZIDRS Application Form

NZIDRS Terms and conditions

Stypendia na roczny staż w Japonii

 

Termin aplikowania: 20 stycznia 2014 r.

Kraj: Japonia

Kto może aplikować: studenci

 

Program mający na celu wzrost współpracy przemysłowej i lepsze zrozumienie między Japonią a Unią Europejską. Obejmuje praktyki przemysłowe dla studentów z Europy.

Praktyki zaczynają się we wrześniu a kończą w sierpniu następnego roku. Obejmują one:
– Tygodniowe seminarium dotyczące Japonii
– Czteromiesięczny intensywny kurs języka japońskiego
– Ośmiomiesięczny staż w Japonii w jednej z tamtejszych firm

Cele programu:
– Poznanie szeregu zaawansowanych technologii stosowanych przez wiodące firmy japońskie
– Poznanie języka japońskiego i docenienie japońskiej kultury
– Stworzenie warunków dalszej kariery ukierunkowanej na współpracę z japońskim biznesem.

W programie mogą uczestniczyć:
– obywatele Unii Europejskiej
– studenci inżynierii i nauk ścisłych, taich jak informatyka, inżynieria naukowa, mechaniczna, chemiczna, elektronika, biotechnologia, elektronika, fizyka, telekomunikacja, informacja, inżynieria nuklearna, materiały metalowe, ceramika, systemy produkcji,…
– osoby ubiegające się o wyjazd muszą być studentami na co najmniej czwartego roku na jednym z uniwersytetów w UE. Staż odbędzie się zgodnie z zasadami danego uniwersystetu – może, ale nie musi być zaliczony do czasu nauki na danym uniwersytecie

Program jest finansowany przez Europejsko – Japońskie Centrum Współpracy Przemysłowej oraz japońskie firmy goszczące praktykantów. Studenci dostają grant w wysokości Yen 2.000.000 na pokrycie kosztów podróży oraz kosztów utrzymania w Japonii. Seminarium i kurs językowy są bezpłatne. Studenci otrzymują zakwaterowania na czas seminarium, kursu językowego i praktyk.

Termin składania wniosków: 20 stycznia 2014 r.
Formularz aplikacyjny dostępny online od listopada 2013 r.

Więcej informacji na stronie internetowej

 

Dane organizatora:

Komisja Europejska – Dyrekcja ds. Przedsiębiorstw i Przemysłu
European Commission
DG Enterprise and Industry
Communication and Information Unit R4
BREY 13/092
Belgia
B – 1049 Bruksela
Tel.: 00 800 67 89 10 11
Email: http://ec.europa.eu/europedirect/write_to_us/mailbox/index_en.htm
Strona www

źródło informacji: eurodesk.pl

foto: feross.org

Jak przełamać swój lęk i przestać bać się zmian

Często zdarza Ci się czuć potrzebę przeprowadzenia w życiu jakieś zmiany? Właściwie myślisz o tym od dawna, ale ciągle trudno Ci sobie wyobrazić, jak to będzie. Nie martw się, każdy choć raz czuł tak samo. Jednak niektórzy skutecznie przełamali ten lęk. Jak to zrobić? Continue reading “Jak przełamać swój lęk i przestać bać się zmian”

Édith Piaf – kobieta, która odbiła się od dna

Przekazywana z rąk do rąk mała Édith, nawet ciężką chorobą nie była w stanie zwrócić na siebie uwagi rodziny. Jednak kiedy z ulicznej śpiewaczki stała się gwiazdą estrady, każdy chciał pobyć z nią choćby na moment. Samej Piaf zależało jedynie, by śpiewać.

Historia Édith Gassion już od narodzin była nietypowa. Przyszła na świat w 1915 roku na schodach kamienicy, bo matka małej nie zdołała na czas dotrzeć do szpitala. Czekała na męża, który upijał się w tym czasie w pobliskim barze. I tak Édith Piaf urodziła się na ulicy. To właśnie paryski bruk był miejscem, które ukształtowało gwiazdę. Na ulicach miasta dziewczynka uczyła się śpiewu i zbierała życiowe doświadczenia. Jednak zanim przekuła swoją przeszłość w dobrą monetę, musiała borykać się z wieloma kłopotami. Matka małej zupełnie nie interesowała się jej wychowywaniem. Édith była czasem tak brudna i zaniedbana, że ojciec nie był w stanie jej poznać. Dlatego postanowił zabrać Piaf do babci. Dziewczynka nie wiedziała, że jej opiekunka pracowała jako kucharka w domu schadzek. W ten sposób dom publiczny stał się domem siedmioletniego dziecka.

Cud w domu schadzek

Paradoksalnie, odkąd Édith trafiła do domu schadzek, jej życie znacznie się poprawiło. Kąpiele, czyste ubranie czy posiłek – o tym wszystkim mała Piaf jeszcze niedawno mogła jedynie pomarzyć. Jednak babcia nie robiła niczego bezinteresownie. W zamian za pomoc, sadzała kilkuletnią dziewczynkę na barze, każąc jej śpiewać dla zebranych gości. Na szczęście pracownice domu starały się, by mała nie odczuła, w jakim miejscu mieszka. Wiedzieli o tym jednak rodzice dzieci, z którymi Piaf chodziła do szkoły. I mimo że nauka dawała jej dużo radości, ze względu na ich interwencje musiała opuścić szkolne mury. Po raz kolejny została niechcianym dzieckiem. W tym czasie przeżywała także problemy zdrowotne. W wyniku niewyleczenia choroby Édith straciła wzrok. Diagnozowano, że już nigdy nie będzie widzieć. Na szczęście po czterech latach udało się jej odzyskać zdrowie, choć w tamtym okresie wyleczenie ślepoty graniczyło z cudem.

Brud, nędza i śpiew

Gdy okazało się, że Édith ma ciekawy głos, ojciec postanowił zabrać ją od babki z powrotem na ulicę, by pomagała mu w zarobkowaniu. Sam był ulicznym artystą i żył od lat z jarmarcznych występów. Zarobione wspólnie pieniądze w całości trafiały do kieszeni ojca. Większość dniówki przepijał w barach, kiedy mała Piaf chodziła głodna. Przez cały dzień pracy dziewczyna nie zdołała niczego zjeść, umyć się ani przebrać. Dzieciństwo stało się dla niej morderczą włóczęgą. Jak sama stwierdzi w przyszłości, w wieku dwunastu lat miała już wszystkiego dość… Nie wiadomo, jak dalej potoczyłoby się jej życie, gdyby nie zdecydowała się odejść. Przekonał ją do tego fakt, że jej śpiew zdecydowanie bardziej podobał się ludziom, niż akrobatyczne popisy ojca. Dlatego chciała żyć już na własny rachunek. Bez domu, bez rodziny i pieniędzy Édith Piaf postanawia zarobić na siebie śpiewem. Niedługo przekona się, że to jedyne, co naprawdę potrafi i kocha.

Paryski wróbelek

Chodziła ulicami Paryża całymi dniami. Jej głos niósł się podwórkami miasta. Wybierała najbardziej zaludnione miejsca, stawała i po prostu zaczynała śpiewać. Ludzie podziwiali jej siłę. Miała tylko 147 cm wzrostu, więc wielu trudno było uwierzyć, że z tego niewielkiego ciała wydobywa się tak potężny dźwięk. Z czasem zarabiała coraz więcej, choć zanim stać ją było na wynajęcie pokoju, mieszkała w parkach i piwnicach. Zimą nie mogła już występować na ulicy, wpadła więc na pomysł śpiewania w żołnierskich koszarach. W wieku 17-stu lat zaszła w ciążę. Wiadomość ta bardzo ją ucieszyła, obiecała sobie, że los jej dziecka będzie lepszy od własnego. Niestety córka Piaf zmarła, nie dożywszy dwóch lat. Śmierć ta bardzo przybiła artystkę, na szczęście nie na tyle, by zaprzestała śpiewu. Od tej pory był on nie tylko formą zarobku, ale także lekarstwem na ból. Jednak prawdziwym przełomem w życiu Édith Piaf było spotkanie Louisa Lepleé, dzięki któremu pierwszy raz wystąpiła w kabarecie przed prawdziwą publicznością. Choć występy te nie od razu uczyniły z niej gwiazdę, przestała być anonimową, uliczną piosenkarką. Zapowiadana jako ptak wyrzucony z gniazda, przyciągała publiczność, zarówno niewiarygodną historią, jak i przepięknym głosem. Niemal niewidoczna na scenie, drobniutka piosenkarka, paraliżowała widzów siłą przekazu. Od tej pory nikt już nie mógł oderwać wzroku od jej małej sylwetki. Tak narodziła się „La Môme Piaf” – paryski wróbelek.

Ptaszek tytanem pracy

Długo nie mogła uwierzyć, że zgromadzona publiczność przychodzi do sali właśnie dla niej. Występowała zawsze w czarnej, klasycznej sukni, nie wykonywała na scenie zbędnych ruchów. Po prostu stała i śpiewała, wyciągając tylko ramiona w kierunku widowni. W porównaniu ze sztucznie uwodzicielskimi piosenkarkami tamtego okresu, wypadała niezwykle interesująco. W kabarecie występowała przez 19 tygodni. W 1937 roku nagrała swój pierwszy singiel, który rozszedł się błyskawicznie. Wraz z coraz większą sławą zwiększał się także jej apetyt na świat. Zaczęła kształcić się na własną rękę. Zdobywała wiedzę, uczyła się czytać i pisać. Zdała nawet państwowe egzaminy, dzięki którym mogła zawodowo tworzyć teksty piosenek. Ciężko pracowała. Ćwiczyła po kilkanaście godzin dziennie. Nagrywała kolejne płyty, wyjeżdżała w trasy i pisała. W 1947 roku zawitała na Broadwayu i choć początkowo Ameryka nie doceniała jej śpiewu, z czasem udało się jej podbić także Nowy York. Miała również aktorski talent. W latach 1950 – 1957 nakręcono z jej udziałem aż 5 filmów. Była niezwykle aktywna, jednak śmierć partnera życiowego wprowadziła ją w depresję, z której nigdy już się nie podniosła.

„Niczego nie żałuję”

Marcel Cerdan zginął w katastrofie lotniczej w najlepszym momencie życia Édith Piaf. Sama przeżyła groźny wypadek, który poważnie wpłynął na jej kondycję. Mimo to zawsze wracała na scenę, będącą dla niej najlepszym lekarstwem. Potrzebowała jednak także silnych leków przeciwbólowych, bez których nie była w stanie samodzielnie się poruszać. W dodatku jej zdrowie pogarszało się wraz z kolejnymi operacjami i powikłaniami. Miała coraz mniej sił, choć do ostatnich tygodni nie schodziła ze sceny. Zmarła w 1963 roku.

W pogrzebie artystki uczestniczyło 40 tysięcy fanów. Jej twórczość należy dziś do klasyki piosenki francuskiej. Utwory takie, jak: „Milord”, „Padam, padam” czy „Non, je ne regrette rien” znane są na całym świecie. Jednak poza utworami, Édith Piaf dała światu coś znacznie cenniejszego. Swoim życiem udowodniła, że sukces można osiągnąć niezależnie od tego, jak żyło się dotychczas, a siły najlepiej szukać w pasji. Tak właśnie żyła Piaf – „nigdy niczego nie żałując”.

Pomocna w tworzeniu tekstu była książka „Niczego nie żałuję. Życie Édith Piaf” Jeana Mareska i Philippe’a Crocqa, w tłumaczeniu Hanny Abramowicz.

foto: muzyka.wp.pl

Autor: Paula Szewczyk

Czy wysokie IQ to gwarancja sukcesu?

Mogłoby się wydawać, że nasze IQ jest wizytówką, która wiele może powiedzieć o człowieku. Często ulegamy wrażeniu, że wysokość ilorazu inteligencji jest również wyznacznikiem osobowości, w myśl zasady „pokaż mi swoje IQ, a powiem ci, kim jesteś”. Kiedy słyszymy, że ktoś może poszczycić się wynikiem zbliżonym do Einsteina czy Dody (tak, tak, to nie żart!), patrzymy na niego z szacunkiem, mówimy: „ale łebski facet!”, „ta to ma głowę!”. Warto się jednak zastanowić, czy wysoki iloraz inteligencji jest równoznaczny z tzw. inteligencją życiową, emocjonalną? Sprawdźmy, jak jest naprawdę.

Wiedza = sukces?

Inteligencja, która pozwala nam osiągać rewelacyjne wyniki w nauce i wygrywać różnego rodzaju konkursy ma niewiele wspólnego z życiem emocjonalnym. Nie da się przewidzieć, czy osoba, która była największym bystrzakiem na studiach będzie równie łatwo radzić sobie w życiu prywatnym. Tajemnicą poliszynela jest fakt, iż świadectwa z czerwonym paskiem nie gwarantują sukcesu w przyszłym życiu. Decyduje o nim przecież jedynie 20 % umiejętności, a pozostała część to wypadkowa kilku zmiennych, między innymi szczęścia. Nie bez powodu mówi się o kimś, komu wszystko się udaje, że ma więcej szczęścia niż rozumu. Choć zwykle towarzyszy temu stwierdzeniu żartobliwy ton, jest w nim ziarnko – a nawet kilka ziarenek – prawdy.

 

 

Emocje mają znaczenie

Inteligencja emocjonalna jest pojęciem nowym, jednak ten zbiór cech, na który składają się m.in. zdolność motywacji, wytrwałość w dążeniu do celu mimo niepowodzeń czy optymistyczne patrzenie w przyszłość ma często olbrzymi wpływ na nasze życie. Nie twierdzę, że bycie prymusem i umiejętność panowania nad emocjami nie mogą iść ze sobą w parze, jednak zdarza się, że te dwa zagadnienia nigdy się ze sobą nie łączą. Warto bowiem zauważyć, że inteligencja teoretyczna, wiedza, którą błyszczymy podczas całego procesu edukacji, praktycznie nie przygotowuje do skutecznego odpierania przeciwności losu. Niestety, nasza kultura koncentruje się wyłącznie na zdolnościach naukowych, ignorując te, które składają się na charakter każdego człowieka. Społeczeństwo skupia się głównie na wiedzy fachowej i pozostaje mieć tylko nadzieję, że to się kiedyś zmieni.

Testom na inteligencję mówimy „nie”!

Współczesny świat opiera się na „myśleniu w kategorii ilorazu inteligencji”, jak to niezwykle trafnie ujął Howard Gardner, amerykański psycholog i wykładowca Harvardu. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że ludzie albo są bystrzy, albo nie i takimi się rodzą, a zweryfikować to mogą jedynie testy IQ. Takie podejście wydaje się lekko groteskowe, gdyż jak można oceniać człowieka przez pryzmat tego, ile punktów uzyskał w „jakimś tam” teście, wymyślonym zaledwie sto lat temu? Nie dajmy się zwariować, bo przecież nie istnieje tylko jeden rodzaj uzdolnień, który weryfikuje, kim będziemy w przyszłości i jak wielki sukces osiągniemy. Skupmy się raczej na naszej osobowości, poglądach, podejściu do życia. Najczęściej właśnie te cechy wyznaczają nam drogę do kariery i życiowego powodzenia.

Autor: Katarzyna Woźniak

foto: inovizion.com

Chcesz się poczuć jak w Hogwarcie? Wyjedź na studia do Szkocji

Scotland

United Kingdom, czyli Zjednoczone Królestwo, posiada bardzo szeroką ofertę edukacyjną. Do wyboru mamy: Anglię i Szkocję. Co wybrać? Czym się kierować? Jakie są podstawowe różnice?

Studia w całej Wielkiej Brytanii są bardzo prestiżowe, a posiadanie dyplomu brytyjskiego przyprawia o dumę każdego absolwenta. Edukacja brytyjska jest uznawana na całym świecie jako jedna z najlepszych, a pracodawcy sami zgłaszają się do studentów, oferując ciekawe i dobrze płatne posady.


Studia w Anglii

Studia w Anglii są płatne, a wysokość czesnego zależna jest od kraju, z jakiego pochodzimy. Polska jest w Unii Europejskiej, dlatego nasze czesne będzie najniższe, choć wciąż wysokie. Dla przykładu, rok studiowania na UCL – University College London (4. miejsce na świecie) to koszt 9.000 funtów, czyli 45 000 PLN. Dużo? A to tylko jeden rok! Aspirując na wykształcenie na poziomie MA (Master’s Degree – Magister) musimy przygotować się na koszty rzędu ok. 270 000 PLN! Możemy ubiegać się o przyznanie student’s loan – czyli kredytu studenckiego. Ale kto chce prosto po studiach mieć na barkach kredyt wartości dwupokojowego mieszkania?

Studia w Szkocji

Studia w Szkocji nie różnią się niczym jeśli chodzi o edukację. Dyplom ze szkockiej uczelni jest tak samo prestiżowy i chwalony, co angielski. Z tą tylko różnicą, że studia tu są bezpłatne dla wszystkich z Unii Europejskiej. Koszt pokrywa SAAS – Student Awards Agency for Scotland. Studenci overseas (spoza Europy) oraz z Anglii, za edukację w Szkocji słono płacą – nawet 7 000 funtów rocznie! Szkoci fundują nam studia, więc czemu by nie przyjechać!

studia w uk

Jak się przygotować?

Jeżeli podejmiemy już ostateczną decyzję, warto zastanowić się nad faktycznymi predyspozycjami językowymi. W końcu jedziemy studiować, musimy więc zrozumieć wykładowcę i zrobić notatki. Potrzebny będzie bogaty zasób słownictwa oraz śmiałość w mowie. Jeśli tego zabraknie, nie poradzimy sobie i jedyny kontakt werbalny, jaki zdoła nam się nawiązać, będzie pomiędzy miotłą a podłogą. A przecież jedziemy po dyplom! Poza tym, uniwersytety zazwyczaj życzą sobie dowodu na to, że jesteśmy na odpowiednim poziomie językowym. Międzynarodowym testem językowym, uznawanym w Wielkiej Brytanii jest IELTS – International English Language Testing System. Jest on płatny, a certyfikat ważny jest przez okres dwóch lat. Ma on swoje reguły, dlatego nie wystarczy “dobrze mówić”, aby uzyskać odpowiedni poziom. Nie jest to też test, który “można zaliczyć”. Uniwersytet daje nam konkretne wymaganie, a my musimy je spełnić. Dla przykładu podam University of Glasgow, które życzy sobie 7.0 punktów z IELTS.
Mamy już chęć do wyjazdu, dobrze napisaną maturę i wyniki z IELTS. Co dalej? Teraz musimy wziąć się za pisanie Personal Statement, w skrócie ładnie opisanej autoprezentacji. Mamy na to czas do 15 stycznia (za wyjątkiem University of Oxford & University of Cambridge), bo wtedy zamyka się aplikacja online na studia. Czym jest PS? W wolnym tłumaczeniu osobista wypowiedź, czyli zareklamowanie siebie z jak najlepszej strony i wyjaśnienie, dlaczego to właśnie my jesteśmy najlepszymi kandydatami na dany kierunek studiów. Nie odnosimy się tu nigdy to konkretnych Uniwersytetów, bo piszemy tylko jeden PS, a trafia on do kilku uczelni. W kilkuset zdaniach musimy się przedstawić i pokazać, że kierunek, na jaki startujemy, fascynował nas jeszcze w okresie płodowym. Toż to nie lada wyzwanie!

   

University of Oxford & University of Cambridge
studia w uk

Dla bardzo ambitnych, chcących podjąć próbę studiowania na powyższych dwóch najlepszych Uniwersytetach, przedstawiam kilka podstawowych informacji.

Aplikacja na studia zamyka się dużo wcześniej, niż do wszystkich pozostałych, bo 15 października. Tutaj również obowiązuje zasada trzech przedmiotów rozszerzonych, a overall* z matury oscyluje zawsze w granicach 90%. Ale uwaga! Polityka uczelni nie zezwala startować na oba Uniwersytety jednocześnie. Tylko na jeden! Dodatkowo możemy być zaproszeni na interview, czyli rozmowę kwalifikacyjną, przeprowadzaną na miejscu – musimy więc liczyć się z kosztami wyjazdu do Anglii. Dla zdeterminowanych – powodzenia!
*overall – średnia podliczona ze wszystkich przedmiotów maturalnych
   
Czym się różnią studia w UK od tych w Polsce?
Różnic jest jest bardzo wiele. Nie od dziś wiadomo, że system akademicki w Polsce podupada, ponieważ nie ulega nieustannej modernizacji, tak jak dzieje się to w innych krajach. Przede wszystkim system akademicki w Wielkiej Brytanii nastawiony jest bardziej na dobro studenta, dlatego Uniwersytety, które nas do siebie przyjęły, będą dokładały wszelkich starań, abyśmy na nich pozostali. Wynika to z faktu, że będąc w brytyjskim systemie uniwersyteckim, łatwo ubiegać się można o przeniesienie na inny Uniwersytet, startując na nieco innych warunkach i zasadach, niżeli będąc maturzystą. Zdobywając dobre wyniki na studiach mamy więc szansę zawalczyć o wymarzony Uniwersytet, jeśli nie udało nam się na niego dostać za pierwszym razem!
To, co jest najważniejszą różnicą, to sposób nauczania, który nastawiony jest bardziej na praktykę studenta, niż na teorię. Oczywiście studiując prawo, musimy “wykuć” kawałek książki, ale zostaniemy też nauczeni sztuki prezentacji, tak aby później, na przykład pracując jako adwokat, posiadać umiejętność wystąpień publicznych. Dodatkowo, w pierwszym semestrze będziemy mieć okazję bliżej zapoznać się z zasadami obowiązującymi przy pisaniu esejów, robieniu prezentacji, wyszukiwaniu informacji, korzystaniu ze źródeł naukowych, książek i biblioteki. Nikt nie wymaga tego od nas, dopóki nie zdobędziemy takiej wiedzy!
1
 W pierwszym roku studiów, zostanie przedstawiony nam Personal Tutor, czyli osoba, która przez cały okres trwania studiów odpowiedzialna będzie w pewnym stopniu za nasze sukcesy i porażki. Kiedy mamy jakiś problem (niekoniecznie natury mentalnej), nasz opiekun pomoże wskazać właściwą drogę, podpowie, nauczy i cierpliwie będzie czekał, aż nam się to uda. Czegoś takiego nie ma w Polsce, a szkoda, bo taka osoba to nasza akademicka podpora, która nieraz nas uratuje i wybroni. Pierwszego dnia poznamy również naszego Programme Leader. Ta osoba odpowiedzialna jest za funkcjonowanie wszystkiego, co związane z kierunkiem studiów. Jeżeli nasz Personal Tutor nie jest w stanie nam pomóc, często zwraca się właśnie do Programme Leader! Jakby tego było mało, w na każdym Uniwersytecie znajduje się tak zwany Student Link, zajmujący się wszelkimi sprawami poza akademickimi, jak przydzielenie Council Tax Exemption, wyrobieniem legitymacji studenckiej i choćby wydrukowaniem nam planu zajęć. Myślę, że z takim sztabem pomocników, ciężko nie odnieść sukcesu!
Studiując na Uniwersytecie Warszawskim nigdy nie zauważyłam, by ktoś był mi choć w najmniejszym stopniu pomocny. Kiedy szłam do dziekanatu na pięć minut przed zamknięciem, natknęłam się na jedną z pań tam pracujących. Ze szczerym, szerokim uśmiechem wykrzyczała “Ale ja już mam wolne! Jestem po pracy! Do jutra! Haha” W Wielkiej Brytanii ten rodzaj chamstwa nie jest na porządku dziennym. Kiedyś poszłam do Admissions Office i pani siedziała ze mną pół godziny po skończonej pracy, żeby pomóc mi uzyskać Council Tax. Przecież to nie była jej sprawa, przecież była już po pracy, przecież mogła już odgrzewać kotlety w zaciszu domowym…
Jak już wcześniej pisałam, brytyjski system akademicki nastawiony jest bardziej na praktykę. Studiując każdy kierunek biznesowy, do przygotowania będzie kilkadziesiąt samodzielnych prezentacji rocznie. Będziesz zdenerwowany, bardziej zdenerwowany, będzie Ci ciężko złapać oddech, ale za trzydziestym razem wyjdziesz i zaprezentujesz temat tak, jakbyś opowiadał o krojeniu pomidorów. Kiedy już zostaniesz tym biznesmenem, warto byłoby posiadać umiejętność zareklamowania produktu, a nie jedynie gruntowną wiedzę o jego składzie. I właśnie do tego przygotują Cię studia w Wielkiej Brytanii.
Czy studia w UK są dla Ciebie? Jeśli tu jesteś, to znaczy, że o tym myślisz. Może mniej, może bardziej, ale coś tam Ci po głowie chodzi. Więc jeśli sam sobie zadajesz to pytanie – to uważam, że tak, studia w UK są dla Ciebie i dla każdego, kto marzy o zdobyciu najlepszej możliwej edukacji, wspięciu się na szczyt kariery, zdobyciu doświadczenia, poznaniu wielu kultur i możliwości i to za darmo! Osobiście uważam, że wyjazd tutaj był najlepszą decyzją w moim życiu i chcę podzielić się tym ze wszystkimi. Możesz stworzyć własną historię – to zależy tylko od Ciebie.
Artykuł nadesłany przez Zuzannę. Zachęcamy do odwiedzenia jej bloga:  http://www.scotlaand.blogspot.co.uk/

Naucz się, jak kontrolować własne emocje

Wydawać by się mogło, że głównym wyznacznikiem postępowania ludzi, ważniejszym nawet od wszelkiego rodzaju kodeksów i spisanych wieki temu reguł jest zasada „najpierw pomyśl, potem rób”. Nie wierzę, że istnieją osoby, którym rodzice już od wczesnego dzieciństwa nie wpajaliby tej złotej myśli, dzięki której można było uniknąć wielu stresujących sytuacji. „Zastanów się, zanim palniesz coś głupiego”, „zamiast płakać, poproś Jasia, by pożyczył ci rower” i inne tego typu kazania to prawdziwe zmory dzieciństwa. A jak jest z kontrolowaniem emocji w dorosłym życiu? 

Kto za tym wszystkim stoi?

Przekraczając progi dorosłości musimy zmierzyć się z szeregiem sytuacji o wiele trudniejszych niż kłótnie w piaskownicy o wiaderko. Stajemy przed ciężkimi wyborami, rządzą nami emocje, które nie poddają się tak łatwo w walce z racjonalnym myśleniem. Niezwykle trudno spotkać osoby, które odznaczałyby się tak wielkim opanowaniem, że nawet w sytuacji nagłego stresu zachowują pełną przytomność umysłu i są oazą spokoju niczym kwiat lotosu na nieruchomej tafli jeziora. Jeśli do nich należysz, jesteś prawdziwym szczęśliwcem. Jeśli nie, zastanawiasz się pewnie, kto, albo raczej co stoi za emocjonalnymi eksplozjami, które zadają kłam wspomnianej na początku zasadzie. „Przewrotów” w systemie nerwowym dokonuje jeden z ośrodków układu limbicznego o smacznie brzmiącej nazwie – ciało migdałowate.

Poskramianie przeciwnika

Teraz, zamiast marzyć o niebieskich migdałach, zastanów się, jak często tracisz nad sobą kontrolę, wybuchając złością na przyjaciela czy wrzeszcząc na kierowcę innego samochodu. Później, analizując sytuację „na chłodno” dochodzisz z pewnością do wniosku, że Twoja reakcja była przesadzona, jednak co się stało, to się nie odstanie. Czasu co prawda nie da się cofnąć, ale możesz nauczyć się poskramiać emocje, by w przyszłości uniknąć podobnych sytuacji. Jak to zrobić? Kiedy coś Cię zdenerwuje, weź kilka głębokich wdechów lub policz do dziesięciu. Ciało migdałowate, specjalizujące się w reakcjach emocjonalnych będzie miało czas „ochłonąć”, a Ty spojrzysz na całe zdarzenie z innej perspektywy.

Wszystkie uczucia w jednym miejscu

Ciało migdałowate zyskało już etykietkę „sprawcy”, jednak warto wiedzieć, że nie takie ciało straszne, jak je malują. Nie bez powodu nazywane jest siedliskiem WSZYSTKICH namiętności, nie tylko tych złych. Gdyby odciąć połączenie między nim a resztą mózgu, ludzie popadliby w stan określany mianem „ślepoty uczuciowej”, gdyż kontakty z innymi, jeśli są pozbawione znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. Tworzy to przerażającą wizję siedmiu miliardów osób o twarzach bez wyrazu, nie posiadających zdolności do tego, by kochać, pożądać czy odczuwać radość. W związku z tym nie potępiajmy tak naprawdę Bogu ducha winnego ciała o migdałowym kształcie, ponieważ zarówno ono, jak i oddziaływania, które zachodzą między nim a korą mózgową składają się na rdzeń inteligencji emocjonalnej. Zresztą, przyznajcie: lepiej chyba nauczyć się kontrolować emocje niż żyć będąc zupełnie pozbawionym zdolności do ich odczuwania.

Autor: Katarzyna Woźniak

foto: natashasharma.com/