Naucz się pracować efektywnie

Ilość czasu, jaki marnujemy w wyniku nieefektywnej pracy, jest zatrważająca. Gdyby podliczyć wszystkie zmarnotrawione godziny wyszłoby na jaw, że straciliśmy pół życia na darmo. Czy nie lepiej byłoby poświęcić ten czas na bliskich, pasje, podróże i radość? Jeżeli uważasz tak samo jak ja, zapraszam Cię do przeczytania pierwszego artykułu z cyklu „Jak pracować efektywnie”.

Nasze staranie o efektywną pracę warto zacząć od samego rana. Powszechnie mówi się, że na początku dnia należy zabierać się za zadanie najważniejsze i najtrudniejsze. To słuszna zasada, gdyż to właśnie w porannych godzinach jesteśmy najefektywniejsi. Z drugiej jednak strony rozpoczęcie pracy od obowiązków wielkiego kalibru może przysporzyć niemało problemów osobom zmagającym się z prokrastynacją, czyli uporczywym odkładaniem zadań na później (jak sobie z nią poradzić możesz przeczytać w artykule Jak zabrać się do roboty).

W jaki sposób można to pogodzić?  – Wyznacz sobie mały cel, który będzie powiązany z najważniejszym zadaniem jakie masz dzisiaj do wykonania i będzie elementem wstępnym dla niego – np. jeżeli masz do przygotowania referat, jako zadanie wprowadzające postaw sobie przygotowanie wszystkich materiałów, rozłożenie ich na biurku oraz otworzenie na właściwych stronach. Nawet tak proste wyzwanie, jeśli wykonasz je dobrze, pozytywnie Cię nastroi oraz da Ci energię do zabrania się za poważniejsze zadanie.

Nie zaczynaj dnia od sprawdzania facebooka. Przestań dawać nabierać się na swoje „zajrzę tylko na sekundę”. Facebook to idealnie skonstruowany mechanizm, który ma jeden cel – zatrzymać Cię tam jak najdłużej. W każdym miejscu znajdziesz dziesiątki odnośników do innych rzeczy, które warto sprawdzić. Każde jedno zdjęcie zaprowadzi Cię do setek innych, każdy nowy status skłoni do przejrzenia kolejnych. Nawet jeśli uda Ci się przejrzeć facebooka na szybko i po niedługim czasie go wyłączyć, Twoje myśli nadal pozostaną pośród społecznościowego świata Zuckeberga. Stracisz impet do pracy, a Twoja podświadomość zamiast skupić się na zadaniu błądzić będzie gdzieś pomiędzy zdjęciami Kaśki z III B, którą ostatni raz widziałeś 15 lat temu.

Zadanie: Wyznacz sobie godziny, w jakich będziesz sprawdzać facebooka. Najlepiej, niech będą to godziny wieczorne, kiedy wykonasz już wszystkie rzeczy jakie sobie postanowiłeś. Zdaję sobie sprawę jak trudne jest oparcie się pokusie czerwonego powiadomienia o otrzymaniu nowej wiadomości, jednak pamiętaj – współcześnie nie ma większego złodzieja czasu niż Facebook. Pozwolisz mi obrabować się ze swoich marzeń tylko po to, żeby poprzeglądać cudze zdjęcia z Egiptu?

Podsumowanie: 

1. Zaplanuj swój rozkład dnia dzień wcześniej. Wykonaj prostą listę rzeczy do zrobienia na jutro (jak efektywnie przygotować taką listę możesz przeczytać w artykule Bądź  5 razy bardziej efektywny i 10 razy bardziej zrelaksowany).

2. Zacznij dzień od wykonania zadań najważniejszych i najtrudniejszych.

3. Rozdziel duże i trudne zadania na mniejsze elementy. Jeżeli na Twojej liście rzeczy do zrobienia stoi: napisz raport – rozbij to na kilka mniejszych zadań, np. przygotuj materiały na biurku, przeczytaj notatkę z wczorajszego zebrania, zadzwoń do Anny dopytać o szczegóły, sporządź raport. Po każdym wykonanym zadaniu skreślaj go z listy – poczujesz niebywałą satysfakcję i chęć do dalszej prac.

4. Nie zaczynaj dnia od facebooka. Nie daj nabrać się na „zajrzę tylko na chwilę”. Facebook jedynie okradnie Cię z czasu, który możesz poświęcić na wartościowsze rzeczy.

5. Ustal sobie godziny korzystania z facebooka (czy innych portali społecznościowych) i trzymaj się ich twardo. Najlepiej niech to będą godziny wieczorne, np. między 20.00-21.00.

Już niedługo kolejna część cyklu Jak pracować efektywnie.

Masz swoje sposoby na efektywną pracę? Podziel się nimi w komentarzach

Autor: Michał Szymański

Super szybka nauka języków obcych – czyli jak nauczyłem się niemieckiego w 2 miesiące

Większość ludzi, z którymi rozmawiam, wyniosło ze szkoły podobne do mnie doświadczenia związane z nauka języków obcych. 9 lat edukacji, zdana matura, przyswojone zasady gramatyczne, a to wszystko po to, żebym w najlepszym razie mógł określić swój poziom jako średnio zaawansowany. Wystarczy potem krótka przerwa aby wszystkiego zapomnieć. Tak też było ze mną – po roku nieużywania języka niemieckiego nie byłem w stanie wydukać nawet najprostszego zdania. Doszedłem do wniosku, że tak nie może być, w końcu zbyt wiele zainwestowałem w ten język żeby go teraz tak po prostu zapomnieć.

Mniej więcej co pół roku zbierałem się do ponownej nauki. Brałem swoją starą książkę do gramatyki, wertowałem licealne czytanki, zapisywałem słówka i powtarzałem je przed snem. Czasami nawet udawało mi się wytrwać w takim postanowieniu miesiąc. Później, zniechęcony powolnością mojej nauki znowu odstawiałem niemiecki na półkę. Za jakiś czas dręczony wyrzutami sumienia zabierałem się za niego znowu.

Rewolucja przyszła niedawno. Przypadkiem miałem okazję rozmawiać z jedną Niemką, która dowiedziała się, że uczę się niemieckiego. Pełna entuzjazmu zapytała się mnie :”ohh, Woher kommst du? (skąd pochodzisz?)”. Zestresowany jak przed egzaminem na prawo jazdy wykrztusiłem z siebie: „Ich…bin…Polen” ( Jestem Polska)i od razu w tym samym momencie miałem ochotę zapaść się pod ziemię ze wstydu, gdyż uświadomiłem sobie jak pokaleczyłem to zdanie.

Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu moja rozmówczyni nie zwróciła na to najmniejszej uwagi i z uśmiechem zapytała „Und welche Stadt?” (A jakie miasto?). „Warschau” odpowiedziałem nieśmiało. Za chwilę padły kolejne pytania: o studia, pracę, zainteresowania.

Z każdą chwilą stawałem się coraz bardziej pewny siebie i coraz śmielej odpowiadałem w języku Goethego. W tym właśnie momencie doznałem objawienia – mojej rozmówczyni w ogóle nie obchodzi moja gramatyka. Nie za bardzo przeszkadzała jej także moje ubogie słownictwo. Ona po prostu chciała mnie poznać. Gdy brakowało mi jakiegoś słowa pomagałem sobie gestykulacją, a ona mi podpowiadała. Z minuty na minutę przypominały mi się dawno zapomniane wyrażenia i z niewiarygodną szybkością uczyłem się nowych, wykorzystywanych przez Silke (tak miała na imię moja niemiecka koleżanka). Znaczenie słów, których użyłem w tej rozmowie, zapamiętałem już na stałe. Po prostu kojarzyły mi się z kontekstem. Po naszej ledwie godzinnej konwersacji czułem, że zrobiłem większy postęp niż w trakcie 9 lat mojej szkolnej edukacji. Rozmawiałem z prawdziwym Niemcem i przeżyłem (zapewne mój Ś.P. dziadek nie mógłby wyjść ze zdziwienia).

Z tej rozmowy wyciągnąłem wniosek, który pozwolił mi w 2 miesiące doprowadzić mój niemiecki do poziomu, o jakim marzyłem przez tyle lat – ludzi z zagranicy nie obchodzi moja gramatyka oraz sposób wysławiania, oni po prostu chcą mnie poznać i porozmawiać. Żeby zrealizować ten cel wystarczą naprawdę absolutne podstawy języka obcego, a gdy już zaczniemy konwersować w innym języku jego nauka postępuje w niewiarygodnym tempie.

Po tym prostym, aczkolwiek dla mnie osobiście przełomowym wydarzeniu dokonałem prawdziwego przewrotu w swojej metodzie nauki języków obcych. Dzisiaj, kilka miesięcy po tym wydarzeniu swobodnie czytam „Das Lied von Eis und Feuer” (niemieckie wydanie Gry o Tron – mam już za sobą 4 potężne księgi pisane trudnym językiem),  bez problemu oglądam wiadomości na Spiegelu i z przyjemnością rozmawiam z ludźmi posługującymi się językiem naszych zachodnich sąsiadów.

O tym co dokładnie zrobiłem możesz przeczytaj TUTAJ

Autor: Michał Szymański

24 miesiące szkoleń w Banku Światowym – program “Młodych Specjalistów BŚ”

1

 


Długoterminowy program praktyk Banku Światowego przeznaczony dla młodych ludzi, którzy pasjonują się tematyką światowego rozwoju i mają zadatki na przyszłych światowych liderów.

Program jest przeznaczony dla wysoko wykwalifikowanych i zmotywowanych osób, specjalistów w dziedzinach istotnych dla działalności Banku Światowego (ekonomia, finanse, edukacja, zdrowie publiczne, nauki społeczne, inżynieria, planowanie przestrzenne, zarządzanie zasobami naturalnymi itp.).

Kandydaci muszą wykazać się swoim zaangażowaniem na rzecz rozwoju, osiągnięciami akademickimi i zawodowymi oraz zdolnościami przywódczymi. Ceniąc różnorodność w miejscu pracy, Bank Światowy zachęca do aplikowania wykwalifikowane kobiety i mężczyzn z różnych środowisk zawodowych/akademickich oraz z różnych kręgów kulturowych.

Wybrani młodzi specjaliści spędzą 24 miesiące odbywając zorganizowany program szkoleń i ciesząc się wieloma możliwościami oferowanymi przez Bank Światowy. Program ten jest szansą na zdobycie żywego doświadczenia w dziedzinie rozwoju i wiedzy na temat działalności i polityki Banku Światowego.

Kryteria uczestnictwa:
Minimalne wymagania stawiane kandydatom do Programu to:
– mieć nie więcej niż 32 lata (osoby urodzone 30 września 1980 r. lub później)
– posiadać tytuł magistra lub równoważny
– biegle znać język angielski
– doskonale znać jeden z języków roboczych Banku Światowego (Arabski, Chiński, Francuski, Portugalski, Rosyjski, Hiszpański)
– specjalizować się w dziedzinie istotnej z punktu widzenia działań Banku Światowego (ekonomia, finanse, edukacja, zdrowie publiczne, nauki społeczne, inżynieria, planowanie przestrzenne, zarządzanie zasobami naturalnymi)
– posiadać minimum 3-letnie doświadczenie na poziomie decydenckim (np. stanowisko kierownicze) lub stopień doktora

Program Młodych Specjalistów obecnie nie przewiduje przyjmowania absolwentów studiów w dziedzinach takich jak: informatyka, HR, księgowość, marketing, prawo, lingwistyka.

 

[betteroffer]Aby móc aplikować i mieć dostęp do całości oferty, kliknij w obrazek poniżej i dołącz do klubu BiznesFlow[/betteroffer][betterpay amount=”” button=”http://biznesflow.pl/wp-content/uploads/2013/10/bf-club.png” description=”” validity=”0″ validity_unit=”d” ids=”0″ redirect_button=”http://biznesflow.pl/czlonkostwo-biznesflow/”]

Nazwa: Program Młodych Specjalistów Banku Światowego

Termin zgłoszeń: każdego roku 30 czerwca.
Więcej informacji na stronie Banku Światowego.

DANE ORGANIZATORA:

Bank Światowy
The World Bank
1818 H Street, NW
Washington, DC 20433 USA
Tel.: (202) 473-1000
Fax: (202) 477-6391
Strona www

____________________________________________________________________________________________

Ważne dokumenty

World Bank-Young Professionals Programme

Termin aplikowania: 30-06-2014

Dla kogo: absolwenci

Przedmiot:  24  miesięczny program szkoleń w Banku Światowym

Proces rekrutacji:
Co roku wielu kandydatów ubiega się o ograniczoną ilość miejsc w programie. Należy pamiętać, że proces selekcji kandydatów trwa 9 miesięcy. Oczekuje się, że wybrani kandydaci dołączą do Banku Światowego we wrześniu roku następującego po ich aplikacji (tj. kandydaci aplikujący w maju/czerwcu 2012, jeśli zostaną wybrani, rozpoczną program we wrześniu 2013).

Kandydaci, którym zaproponowany zostanie udział w programie, mają 2 tygodnie na udzielenie ostatecznej odpowiedzi. Oferta Banku Światowego jest wiążąca tylko w bieżącym roku rekrutacji i nie może zostać przeniesiona na rok następny.

Kalendarz rekrutacji:
– 1 maja – 30 czerwca: przyjmowanie i ocenianie wniosków pod względem kryteriów formalnych
– lipiec – listopad: preselekcja kandydatów, wybrani kandydaci proszeni są o złożenie dodatkowych dokumentów
– grudzień – styczeń: rozmowy kwalifikacyjne, selekcja osób przechodzących do tego etapu odbywa się na podstawie bardzo szczegółowej aplikacji
– luty: kandydaci, którzy pozytywnie przeszli przez dotychczasowe etapy rekrutacji, zaprezentowani zostają na ostatecznym posiedzeniu Komitetu Rekrutacyjnego
– marzec: ogłoszenie wyników rekrutacji do programu
– wrzesień: rozpoczęcie Programu Młodych Specjalistów Banku Światowego

 

foto: kurir.mk

źródło: eurodesk

[/betterpay]

Stypendium na studia w Niemczech dla studentów i absolwentów kierunków ścislych

Nazwa: Stypendia Fundacji Bayer Science & Education

Termin aplikowania:    od 1 czerwca do 15 lipca 2014 r

Dla kogo: studenci i absolwenci nauk ścisłych

Przedmiot: stypendia na pobyty naukowe w Niemczech

 


Stypendia na pobyty naukowe w Niemczech dla studentów i absolwentów kierunków biologicznych, chemicznych, farmaceutycznych i fizycznych.

Dofinansowane działania:
Stypendia przeznaczone m.in. na projekty studyjne, staże, kursy letnie, kursy przygotowawcze i uzupełniające, studia doktoranckie przyznawane są w następujących dziedzinach:

      • biologia, biochemia, biotechnologia, inżynieria bioprocesowa
      • chemia, inżynieria chemiczna
      • farmaceutyka
      • fizyka

Fundacja Bayer Science & Education przyznaje 20 stypendiów rocznie. W pierwszej kolejności rozpatrywane są wnioski niemieckich studentów planujących studia za granicą oraz zagranicznych studentów planujących studia w Niemczech.

Niemiecka Fundacja przynaje również dofinansowania w dziedzinie medycyny (stypendia Carla Duisberga) i kształcenia przyszłych nauczycieli (stypendia Kurta Hansena).

Kto może ubiegać się o fundusze:
Stypendium adresowane jest do studentów i absolwentów (najpóźniej dwa lata od ukończenia studiów), którzy wyróżniają się w nauce i przedstawią plan pobytu studyjnego w Niemczech.

Wysokość dofinansowania:
Stypendium ma na celu pokrycie kosztów życia, podróży i wydatków związanych z nauką w Niemczech.

Terminy składania wniosków : od 1 czerwca do 15 lipca 2014 r.

Więcej informacji na stronie: http://www.bayer-foundations.com/en/bayer-fellowship-program.aspx

Dodatkowe informacje można uzyskać pod numerem telefonu +49 214 30 41111 oraz pisząc na adres scholarships@bayer-stiftungen.de.

DANE ORGANIZATORA:

Fundacja Bayer Science & Education
51368 Leverkusen
Niemcy
Tel.: Tel. +49 214 30-50100
Email: scholarships@bayer-stiftungen.de
Strona www

 

foto: de.wikipedia.org

Kilka prostych metod, dzięki którym nauczysz się kontrolować złość

Jak brzmi słowo najczęściej (nad)używane przez Polaków? Wystarczy, że podpowiem, że chodzi o wulgaryzm i już wszystko powinno być jasne. Pełen ekspresji wyraz na „k” idealnie pasuje do zobrazowania niemalże każdego uczucia (wszystko zależy od odpowiedniego akcentu), jednak nie da się ukryć, że jego najpopularniejszym towarzyszem jest złość. Co zrobić, aby ograniczyć użycie tak często cisnącego się na usta słowa? To proste – mniej się złościć. Tylko…jak tego dokonać?

Oddychaj głęboko!

Złościmy się praktycznie na wszystko. Rano – wylana na czyste ubranie kawa, korki w drodze do pracy, po południu – kontrolna wizyta u lekarza, kolejki w sklepach, a wieczorem odwołany koncert, na który czekaliśmy wieki. Każda taka sytuacja to punkt zapalny: pstryk! i już jesteśmy gotowi ciskać gromy na wszystkich wokół. Istnieją na szczęście proste sposoby, aby wyzwolić się z tej przytłaczającej niewoli namiętności. Po pierwsze: kilka głębokich oddechów. Choć metodę tę praktykowali zapewne już starożytni Rzymianie, okazuje się skuteczna do tego stopnia, że psychologowie jak świat długi i szeroki polecają ją w pierwszej kolejności. Po dziś dzień pozostaje ona wzorcowym przykładem na to, jak uśmierzać złość. Pozwala odzyskać równowagę fizjologiczną poprzez przeczekanie przypływu adrenaliny. Tak więc kiedy tylko ogarnia cię wściekłość, pamiętaj: wdech i wydech, wdech i wydech…

Odpuść sobie…

Drugi sposób na radzenie sobie ze złością jest nieco trudniejszy i wymaga większego skupienia się na sytuacji, która wywołała tak nieprzyjemne emocje. Należy uchwycić myśli wyzwalające przypływy wściekłości i przeciwstawić się im, ponieważ to właśnie pierwsza ocena zdarzenia „nakręca” wybuch gniewu, a każda następna – jeśli pozostaje taka sama – jeszcze bardziej go podsyca. W związku z tym bardzo ważny jest moment, w którym decydujemy się na przeciwstawienie się owym myślom. Jeśli uda się go uchwycić – pełen sukces. Zamiast więc bez chwili zastanowienia wrzeszczeć na palanta, to znaczy pana, który „przypadkiem” zajechał ci drogę, postaraj się odeprzeć wszelkie obraźliwe określenia cisnące się w tej chwili na usta. Daj spokój ze strzępieniem sobie języka i spróbuj stawić czoło myślom wywołującym złość.  Tym samym zaoszczędzisz sobie i nerwów, i czasu na dyskusje z „genialnym” kierowcą.

„Muszę ochłonąć”

Ostatnią – ale wcale nie najgorszą! – metodą pomocną przy opanowaniu złości jest tzw. wyjście dla ochłonięcia. Jeśli czujesz buzującą w żyłach krew i masz wrażenie, że lada moment zaczniesz przypominać postać rodem z kreskówki z buchającą z uszu parą, wyjdź zaczerpnąć świeżego powietrza. Tylko uwaga! Nie próbuj wówczas wsiadać do samochodu i pędzić w siną dal, bo może to przynieść więcej szkody niż pożytku. Zdecydowanie lepszą alternatywą będzie spacer lub wysiłek fizyczny, który paradoksalnie pomoże obniżyć pobudzenie organizmu. Pamiętaj tylko o jednej zasadzie: nie poświęcaj ani chwili na analizowanie sytuacji, która skłoniła cię do wyjścia. Każda taka myśl jest bowiem sama w sobie impulsem wyzwalajacym kolejne fale złości. Stąd już tylko o krok do prawdziwego tsunami wściekłości. Jeśli uda ci się opanować wymienione wyżej sposoby na radzenie sobie z tym groźnym uczuciem, gwarantuję, że kwestią czasu pozostaje ograniczenie do minimum używania wspomnianego na wstępie wulgaryzmu.

Autor: Katarzyna Woźniak

foto: politichicks.tv

Kierunek: Niemcy. Czy warto tam studiować, pracować lub mieszkać?

1

Nasi zachodni sąsiedzi są absolutnym prymusem Europy we wszystkich dziedzinach. Pomijając już kwestie gospodarcze oraz fakt, że dźwigają na swoich barkach ekonomię Unii Europejskiej, warto zwrócić uwagę na inny istotny (zwłaszcza dla młodych ludzi) aspekt – studiowanie i praca w Niemczech.

Sfrustrowani brakiem perspektyw oraz wysokim bezrobociem młodzi Polacy szukają lepszego życia poza granicami naszego kraju. Gdzie najczęściej się udajemy? Niestety nie do Niemiec.

Pomimo niezwykłych możliwości, jakie dawałoby nam studiowanie, pracowanie lub po prostu życie w Niemczech, często pomijamy ten kraj w swoich planach? Dlaczego tak się dzieje? Przyczyn jest sporo, a do najważniejszych z nich należą:

bariery językowe ( często skutecznie utrwalone dzięki szkolnym nauczycielom niemieckiego, którzy potrafili zniechęcić do nauki języka Goethego na resztę życia)

stereotypy i tradycyjna niechęć wynikająca z tragicznych wydarzeń z przeszłości pomiędzy naszymi narodami

niewiedza na temat Niemiec, ich kultury, sztuki i tradycji

brak odpowiedniej informacji na temat sposobów podjęcia studiów, pracy czy załatwienia formalności

Wszystkie wyżej wymienione aspekty są bardzo łatwe do przeskoczenia. Osobiście uważam Niemcy za przepiękny kraj, pełen urokliwych miast o średniowiecznej zabudowie i niezwykłego klimatu, który pozwala poczuć się jak w innej epoce. To także cudowne krajobrazy z bajkowymi zamkami („bajkowymi” jak najbardziej dosłownie – w końcu inspirował się nimi sam Walt Disney) oraz zapierającymi dech w piersiach okolicznościami natury. Nie bez znaczenia jest także niezwykła uprzejmość i kultura Niemców, którzy zawsze z chęcią wyjdą Ci z pomocą. Podczas mojego podróżowania po Berlinie wystarczyło, że dłużej niż minutę wpatrywałem się w rozkład jazdy metra i już obok siebie miałem życzliwego Berlińczyka, który wszystko chciał mi wyjaśniać. Sytuacja ta powtarzała się na każdej stacji, aż w końcu można ją było nawet uznać za kłopotliwą.

Kilka pięknych obrazków oraz opisów zza Odry można popodziwiać tutaj: http://niemcy.lovetotravel.pl/co_warto_zobaczyc_w_niemczech

Do walorów turystycznych warto dodać jeszcze wysoki standard życia, przyjaźnie nastawione urzędy, studia na najwyższym światowym poziomie oraz niezwykłe możliwości rozwoju zawodowego. Przysłowiowy porządek i niemiecka regularność domykają listę rzeczy, która czyni z Niemiec kraj, gdzie mógłbym żyć i pracować.

Pewnym utrudnieniem jest wszechobecna biurokracja i stosy dokumentów, które czekają na nas przy próbie załatwienia jakiejkolwiek sprawy. Jednak w przeciwieństwie do polskiej rzeczywistości, tam możemy liczyć na pomoc urzędników, którzy zdają sobie sprawę, że ich rolą jest służyć i pomagać ludziom.

Artykuł ten jest początkiem nowego cyklu na temat studiowania, pracy i życia w różnych krajach. Na pierwszy ogień idą Niemcy. Już niedługo kolejna część na temat studiów w Niemczech.

Autor: Michał Szymański