Emocja kontra racjonalne myślenie – czym warto się kierować?

Adam Mickiewicz w balladzie „Romantyczność”, manifeście światopoglądowym swojego pokolenia zestawia „szkiełko i oko”, będące symbolem racjonalności z „czuciem i wiarą”, które zdaniem narratora utworu znacznie poszerzają horyzont poznawczy człowieka. Nawet dziś bezustanna walka między Sercem a Rozumem spędza sen z powiek psychologom, a sami zainteresowani stali się bohaterami medialnej rzeczywistości, grając główne role we wszystkich reklamach pewnej pomarańczowej sieci. Kto wygrywa tę racjonalno-emocjonalną potyczkę? 

Emocje to potęga

Od zarania dziejów ludzie kierowali się przede wszystkim emocjami. Możemy tylko domniemywać, jednak wydaje się to oczywiste, że już żyjący miliony lat przed naszą erą neandertalczyk uciekał gdzie pieprz rośnie przed mamutami, kierowany tylko i wyłącznie strachem. Wraz z pojawieniem się człowieka myślącego niewiele się zmieniło. Homo sapiens potrafił co prawda racjonalnie przeanalizować zagrożenie, jednak nadal to właśnie emocje brały nad nim górę. Tak zostało do dziś, a ewolucja wyznaczyła emocjom centralną rolę w ludzkiej psychice.

Porywy serca na pierwszym miejscu

Kiedy najczęściej kierujemy się emocjami? Przede wszystkim wtedy, gdy życie stawia przed nami zadania i wyzwania zbyt ważne, by rozum sam sobie z nimi poradził. Należą do nich sytuacje, w których grozi nam niebezpieczeństwo, kiedy mimo rzucanych nam pod nogi kłód dążymy do obranego wcześniej celu lub wówczas, gdy staramy się zdobyć partnera i założyć z nim rodzinę. No właśnie, to jak to jest z tą miłością? W tym wypadku repertuar emocjonalny człowieka trudno ogarnąć – nomen omen – umysłem. Uczuciu zakochania towarzyszą tak silne emocje, że często z łatwością zapominamy, iż oprócz serca mamy jeszcze jeden niezwykle cenny organ – mózg. Buzujące hormony, poziom endorfin bliski górnej granicy Absolutnego Szczęścia dają nam to, czego nie może zaoferować labirynt poskręcanych zwojów skryty w głowie, którą niemalże sięgamy chmur.

Dwa umysły

W toczącej się na przestrzeni tysięcy lat bitwie między Sercem i Rozumem nastąpił przełom. Okazuje się bowiem, że Matka Natura wyposażyła nas w nie jeden, ale dwa umysły – emocjonalny i racjonalny. Wydawałoby się, że daje to ogromną przewagę, ba! nawet wygraną ludzkiemu mózgowi. Zanim jednak zwolennicy „szkiełka i oka” wzniosą toast za zwycięstwo, warto zauważyć, że umysł, który „czuje” jest nierozerwalnie związany z naszymi emocjami. To dzięki temu połączeniu możliwe jest istnienie impulsywnego sposobu poznawania. Mimo, iż często jest ono sprawcą naszego nielogicznego postępowania, to jednak nie sposób nie docenić potęgi „czującego” umysłu. Podział na dwa umysły jest więc idealnym odzwierciedleniem mickiewiczowskiego spotkania intelektualnego podejścia do rzeczywistości i kierowania się sercem.

Bezustanny spór rozsądku z uczuciem   

            Mimo, iż rozum racjonalny i emocjonalny „żyją” ze sobą zazwyczaj w ścisłej harmonii, zdarzają się między nimi kłótnie, często naprawdę zażarte. Nie zapominajmy o tym, że obydwa są niezależnymi władzami i kiedy ogarnia nas fala namiętności, równowaga przestaje istnieć. Zazwyczaj w takich utarczkach górę bierze Serce i to jemu należy przyznać palmę pierwszeństwa. Cóż, romantycy mieli rację: namiętności co rusz przeważają nad rozsądkiem, dlatego nie pozostaje nam nic innego, jak kierować się mottem płynącym z „Romantyczności”: Miej serce i patrzaj w serce!”.

foto: vimeo.com

Autor: Katarzyna Woźniak

Author: Katarzyna Woźniak

Z wykształcenia dziennikarka. Wielka pasjonatka języka polskiego i uważna obserwatorka rzeczywistości. Kobieta pisząca, która żadnego tematu się nie boi

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *