Czy wysokie IQ to gwarancja sukcesu?

Mogłoby się wydawać, że nasze IQ jest wizytówką, która wiele może powiedzieć o człowieku. Często ulegamy wrażeniu, że wysokość ilorazu inteligencji jest również wyznacznikiem osobowości, w myśl zasady „pokaż mi swoje IQ, a powiem ci, kim jesteś”. Kiedy słyszymy, że ktoś może poszczycić się wynikiem zbliżonym do Einsteina czy Dody (tak, tak, to nie żart!), patrzymy na niego z szacunkiem, mówimy: „ale łebski facet!”, „ta to ma głowę!”. Warto się jednak zastanowić, czy wysoki iloraz inteligencji jest równoznaczny z tzw. inteligencją życiową, emocjonalną? Sprawdźmy, jak jest naprawdę.

Wiedza = sukces?

Inteligencja, która pozwala nam osiągać rewelacyjne wyniki w nauce i wygrywać różnego rodzaju konkursy ma niewiele wspólnego z życiem emocjonalnym. Nie da się przewidzieć, czy osoba, która była największym bystrzakiem na studiach będzie równie łatwo radzić sobie w życiu prywatnym. Tajemnicą poliszynela jest fakt, iż świadectwa z czerwonym paskiem nie gwarantują sukcesu w przyszłym życiu. Decyduje o nim przecież jedynie 20 % umiejętności, a pozostała część to wypadkowa kilku zmiennych, między innymi szczęścia. Nie bez powodu mówi się o kimś, komu wszystko się udaje, że ma więcej szczęścia niż rozumu. Choć zwykle towarzyszy temu stwierdzeniu żartobliwy ton, jest w nim ziarnko – a nawet kilka ziarenek – prawdy.

 

 

Emocje mają znaczenie

Inteligencja emocjonalna jest pojęciem nowym, jednak ten zbiór cech, na który składają się m.in. zdolność motywacji, wytrwałość w dążeniu do celu mimo niepowodzeń czy optymistyczne patrzenie w przyszłość ma często olbrzymi wpływ na nasze życie. Nie twierdzę, że bycie prymusem i umiejętność panowania nad emocjami nie mogą iść ze sobą w parze, jednak zdarza się, że te dwa zagadnienia nigdy się ze sobą nie łączą. Warto bowiem zauważyć, że inteligencja teoretyczna, wiedza, którą błyszczymy podczas całego procesu edukacji, praktycznie nie przygotowuje do skutecznego odpierania przeciwności losu. Niestety, nasza kultura koncentruje się wyłącznie na zdolnościach naukowych, ignorując te, które składają się na charakter każdego człowieka. Społeczeństwo skupia się głównie na wiedzy fachowej i pozostaje mieć tylko nadzieję, że to się kiedyś zmieni.

Testom na inteligencję mówimy „nie”!

Współczesny świat opiera się na „myśleniu w kategorii ilorazu inteligencji”, jak to niezwykle trafnie ujął Howard Gardner, amerykański psycholog i wykładowca Harvardu. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że ludzie albo są bystrzy, albo nie i takimi się rodzą, a zweryfikować to mogą jedynie testy IQ. Takie podejście wydaje się lekko groteskowe, gdyż jak można oceniać człowieka przez pryzmat tego, ile punktów uzyskał w „jakimś tam” teście, wymyślonym zaledwie sto lat temu? Nie dajmy się zwariować, bo przecież nie istnieje tylko jeden rodzaj uzdolnień, który weryfikuje, kim będziemy w przyszłości i jak wielki sukces osiągniemy. Skupmy się raczej na naszej osobowości, poglądach, podejściu do życia. Najczęściej właśnie te cechy wyznaczają nam drogę do kariery i życiowego powodzenia.

Autor: Katarzyna Woźniak

foto: inovizion.com

Author: Katarzyna Woźniak

Z wykształcenia dziennikarka. Wielka pasjonatka języka polskiego i uważna obserwatorka rzeczywistości. Kobieta pisząca, która żadnego tematu się nie boi

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *