Dziel i rządź, czyli jak zostać przywódcą idealnym – część 2.

Jeśli jesteś jednym ze szczęśliwców, którzy przeczytali poprzedni artykuł traktujący o tym, jak zostać dobrym szefem ( Jak zostać przywódcą część 1 ), z pewnością Twoja ciekawość została rozbudzona i odczuwasz nieodpartą chęć zgłębienia wiedzy w tej dziedzinie. Mam dla Ciebie nie lada gratkę: poniżej znajdziesz kilka kolejnych rad, które pozwolą Ci osiągnąć wyższy stopień wtajemniczenia w akcji pod hasłem „Przywódca idealny”.

Zmiany w dobrej wierze

W Twojej przyszłej (lub teraźniejszej) karierze zawodowej zapewne nie raz zdarzać się będą sytuacje, w których będziesz miał styczność z drażliwymi, wiecznie narzekającymi pracownikami, działającymi na nerwy wszystkim wokół. Zwolnić jednak takiego gagatka nie wypada, bo co prawda charakter do wymiany, ale pomysły, energia i zapał pierwsza klasa. Co z tym fantem zrobić? Jeśli to możliwe, przenieś drażliwca na inne stanowisko. Upieczesz w ten sposób dwie pieczenie na jednym ogniu: inni pracownicy odetchną z ulgą, a główny zainteresowany nadal będzie miał poczucie, że jest w firmie niezbędny. Ta zmiana wyjdzie wszystkim na dobre.

Najpierw zalety, potem wady

Kolejna nieprzyjemna sytuacja: pracownik, który od zawsze dawał z siebie wszystko, nagle zaczyna opuszczać się w wykonywaniu swoich obowiązków, a efekty jego pracy są mniej niż zadowalające (delikatnie mówiąc). Pamiętając jego dotychczasowe zaangażowanie i to, jak świetnie „robił robotę”, nie masz serca go zwolnić. W takim wypadku idealną receptą może okazać się szczera, serdeczna rozmowa. Zamiast rugać, obdarz go kilkoma komplementami dotyczączymi wcześniejszej współpracy, a potem daj delikatnie do zrozumienia, że zauważyłeś u niego „spadek formy”. Na koniec zaproponuj wspólne zastanowienie się, jak rozwiązać ten problem. Z pewnością Twoje delikatne uwagi skłonią podwładnego do zastanowienia się nad tym, co robi nie tak i zmotywują go do poprawy.

„Yes, we can!”

Motywacja do pracy to podstawa. Ludzie, których się nie docenia zazwyczaj cierpią na brak pewności siebie i wiary we własne siły. Nagminne wytykanie błędów może doprowadzić do rezygnacji i mechanicznego wykonywania poleceń. Często nie zdajemy sobie sprawy, jak niewiele trzeba, by ludzie przychodzili do pracy z uśmiechem i wychodzili z niej równie zadowoleni. Wystarczy zachęcić ich do zmian i przekonać, że potrafią dokonać czegoś, co na ten moment wydaje im się niewykonalne. Przykład? Jeden z pracowników zachorował, a jego zastępca nie ma bladego pojęcia, jak zabrać się do realizacji projektu, który leży rozgrzebany na jego biurku. Pojawia się panika i strach przed szefem, który może wezwać na dywanik (czyt. zwolnić), jeśli nie sprosta się zadaniu. W tym wypadku szef – czyli Ty – musi udowodnić, że nie ma się czego obawiać. Zastosuj umiarkowaną zachętę, okaż, że wierzysz w umiejętności pracownika, jego naturalne zdolności i smykałkę do radzenia sobie z niespodziewanymi zadaniami. Gwarantuję, że przestraszony, to znaczy zmotywowany zastępca da z siebie wszystko.

Autor: Katarzyna Woźniak

Author: Katarzyna Woźniak

Z wykształcenia dziennikarka. Wielka pasjonatka języka polskiego i uważna obserwatorka rzeczywistości. Kobieta pisząca, która żadnego tematu się nie boi

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *