Dziel i rządź, czyli jak zostać przywódcą idealnym część 1.

Jesteś jeszcze uczniem/studentem, ale już teraz w Twojej głowie rysuje się wizja samego siebie na wysokim, kierowniczym stanowisku? Za kilka lat chciałbyś zostać „szefem wszystkich szefów” i zarządzać choćby maleńką, trzyosobową firmą? Marzysz o tym, by wzbudzać respekt, a jednocześnie sympatię wśród swoich (przyszłych) pracowników? Podpowiemy Ci, jak zostać dobrym przywódcą.

„Jesteś super, ale…”

Niezależnie od tego, czy już teraz cieszysz się sławą i chwałą, czy dopiero uczysz się, jak wpływać na ludzi, by darzyli Cię szacunkiem pamiętaj o jednej, prostej zasadzie: jeśli musisz kogoś skrytykować, najpierw okaż mu uznanie. Choć brzmi to absurdalnie, taka taktyka może zdziałać cuda. Pani Basia z recepcji zapomina o znakach przestankowych w firmowych mailach? Kumpel z uczelni bazgrze jak kura pazurem, co uniemożliwia Ci rozczytanie jego notatek? Zamiast zaczynać „z grubej rury” od wyrzutów i ostrej nagany, na początek pochwal pracowitość Pani Basi i uczynność kolegi. Po takim wstępie będzie im o wiele łatwiej przyjąć krytykę, która zamiast ranić, daje motywację do działania.

Nikt nie jest doskonały

Łatwo wytykać komuś błędy, kiedy samego siebie przedstawia się w idealnym świetle. Między ludźmi tworzy się wówczas przepaść nie do przeskoczenia i o jakimkolwiek porozumieniu nie może być mowy. No bo jak znaleźć wspólny język, kiedy rozmówców dzieli jakieś milion lat świetlnych doświadczenia, umiejętności, a jeden z nich ma o sobie tak wysokie mniemanie, że mógłby zostać Królem Nieomylnych? Jeśli sam pretendujesz do tego tytułu, czas to zmienić. Przyznaj, że sam nie jesteś doskonały i zdarza Ci się (jak każdemu) popełniać błędy, a inni spojrzą na Ciebie łaskawszym okiem. Dzięki temu zobaczą, że jesteś człowiekiem z krwi i kości, a nie cyborgiem, któremu wszystko się udaje. Przyznanie się do własnych porażek pomoże Ci przekonać innych do zmiany zachowania.

To rozkaz!

Jeśli nie jesteś zawodowym żołnierzem i nie zamierzasz związać swojej przyszłości z wojskiem, zapomnij o wydawaniu rozkazów. One sprawdzają się tylko w armii, a nie w codziennym życiu. Zamiast więc rozkazywać pracownikom, by zrobili to czy tamto, artykułuj swoje polecenia w postaci próśb i sugestii. Mówiąc: „Chyba powinieneś rozważyć…” czy „Może byłoby lepiej, gdyby…” pozostawiasz ludziom sposobność, by zrobili coś sami, pozwalasz im działać i uczyć się na własnych błędach. Tego typu postępowanie zamiast do buntu, zachęca do współpracy. Zrezygnuj z służbowych nakazów i zastąp je pytaniami, które działają stymulująco i czynią polecenie bardziej strawnym. Uwierz, że dzięki temu atmosfera w pracy stanie się bardziej przyjacielska. O wiele milej jest przecież wspólnie dochodzić do pewnych wniosków, niż słyszeć zewsząd od przestraszonych pracowników: „Tak jest, sir!”.

Pochwała dodaje skrzydeł

Każdy, nawet najmniejszy drobiazg (zaparzenie pysznej herbaty, porządek na biurku, punktualność) zasługuje na pochwałę. Nic tak jak ona nie sprawia, że unosimy się kilka centymetrów nad ziemią, a nasze poczucie własnej wartości wzrasta do tego stopnia, że możemy nim burzyć mury. Możliwości każdego człowieka rozkwitają na skutek zachęty, dlatego tak ważne jest, by okazywać wdzięczność i uznanie nie tylko za wielkie rzeczy, które wymagają dużego nakładu sił, ale również za drobnostki. Ograniczając krytykę do minimum i zastępując ją szczerą (!) pochwałą można zyskać naprawdę wiele. Pozytywne relacje z pracownikami i ich szacunek to najwspanialsza nagroda dla Szefa Idealnego, którym możesz zostać i Ty.

Autor: Katarzyna Woźniak

Author: Katarzyna Woźniak

Z wykształcenia dziennikarka. Wielka pasjonatka języka polskiego i uważna obserwatorka rzeczywistości. Kobieta pisząca, która żadnego tematu się nie boi

1 thought on “Dziel i rządź, czyli jak zostać przywódcą idealnym część 1.”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *