Mozart – geniusz czy tytan pracy? Biografia klasyka

Kiedy skomponował pierwszy utwór miał zaledwie 6 lat. Specjalny koncert dla Ludwika XV zagrał mając lat 9. Nastolatkiem posiadającym na swoim koncie aż 100 utworów muzycznych zachwycał się sam papież. Genialne dziecko czy więzień dyscypliny?

Z pewnością można powiedzieć, że Wolfgang Amadeusz Mozart był outsiderem. Pierwszym muzykiem, który chciał zmniejszyć swoje uzależnienie od łaski chlebodawcy, jakim była arystokracja. Sytuacja społeczna w ówczesnej Europie miała definitywny wpływ na życie i twórczość urodzonego w 1756 roku Mozarta. W tamtych czasach artysta był jedynie rzemieślnikiem podporządkowanym nastrojowi klasy panującej. Mozart marzył o zmianie tego wizerunku, tworzeniu muzyki wolnej od konwenansów i ograniczeń. Jednak w dobie oświecenia uniezależnienie się od dworu było niemożliwe. I choć z dzisiejszej perspektywy Mozart był człowiekiem niezwykle nowoczesnym, wówczas musiał pogodzić się z tym, że bez wsparcia arystokratów nie zdoła utrzymać rodziny. Dlatego poglądy Wolfganga tak trudno było zaakceptować Leopoldowi Mozartowi, który od najmłodszych lat przygotowywał syna właśnie do pracy na dworze.

Dom na odległość

Ojciec Mozarta także był muzykiem, grał na skrzypach i komponował. Od najmłodszych lat dbał o edukację muzyczną dzieci. Z siedmiorga pociech przeżyła jedynie dwójka: Maria i Amadeusz. Okazało się, że oboje byli bardzo uzdolnieni, choć młodszy o 5 lat brat szybko przebił siostrę, komponując własne utwory. Ojciec widział w ich umiejętnościach przede wszystkim szansę na zarobienie pieniędzy i zyskanie wyjątkowych względów u możnych. Dlatego przez ponad 20 lat planował i kontrolował karierę syna. W domu panowała żelazna dyscyplina i bezwzględne posłuszeństwo. Mały Mozart właściwie całe dzieciństwo spędził na nauce, podróżowaniu i dawaniu koncertów. Taki tryb życia musiał wymęczyć kilkuletniego chłopca, stan zdrowia którego znacznie się pogorszył. Wędrówkę po Europie rozpoczął mając 6 lat, przez następne 11 był w domu jedynie na pół roku. Nic dziwnego, że grał na fortepianie jak dorosły, w końcu ćwiczył latami po kilkanaście godzin dziennie. Nie miał dzieciństwa, jak jego rówieśnicy. Dodatkowo czuł presję, że od jego sukcesu zależy życie rodziny. Dorastał w przekonaniu, że jest człowiekiem niezwykłym, ojciec latami wpajał synowi, że musi wypełnić przeznaczoną mu misję. To wszystko mogło doprowadzić do przedwczesnej śmierci geniusza. Mozart zmarł nagle po 35 latach intensywnej pracy. Przyczyny jego zgonu nie są znane do dziś.

Geniusz na zamówienie

„Żaden artysta nie tworzył dzieł bez wysiłku, nawet Mozart”. A co, jeśli poza komponowaniem i graniem nie zajmował się niczym innym? Ojciec nie dopuszczał, by Amadeusz zaniedbał prób czy tracił czas na zabawę. Nie pozwolił mu się nawet ożenić. Jego jedyną rozrywką miało być komponowanie muzyki. Choć nie można odmówić Mozartowi pewnych wrodzonych predyspozycji, wydaje się, że to intensywność ćwiczeń i prób tak niewiarygodnie przyspieszały czas powstawania jego utworów. W świetle dzisiejszych badań wciąż trudno wyjaśnić, jak rodzą się geniusze. Psychologowie tłumaczą talent jako specyficzne ułożenie neuronów w mózgu. O Mozarcie jak o „urodzonym geniuszu” mówiło się od najmłodszych lat. I niewątpliwie posiadał artystyczny typ uzdolnień i ponadprzeciętną umiejętność szybkiego uczenia się. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że przede wszystkim świetnie opanowywał technikę gry, potrafiąc się muzyce zupełnie oddać. Nie bał się improwizacji, nie bazował na tym, co znane i bezpieczne, a intuicyjnie kroczył drogą, po jakiej nie wędrował przed nim żaden człowiek.

mozart
foto: oestars.com

Melodia to ja

Wszystko to przyczyniło się do ogromnego sukcesu, jaki odniósł Mozart, stając się zarazem przyczyną klęski kompozytora. W kręgu arystokracji indywidualność, jaką był nie mogła czuć się swobodnie. Miejsce na geniusz romantyczny znalazło się w muzyce kilka dekad później. Można powiedzieć że Mozart był pierwszym, który przetarł szlaki. Całe życie nie umiał się pogodzić z tym, że musi chodzić od dworu do dworu i prosić o posadę. Nie chciał przyswoić sobie reguł dworskiej wrażliwości. Nie odniósł przez to sukcesu w Wiedniu, na którym zależało mu najbardziej. W pewnym sensie Mozart umarł na utratę sensu życia, pod koniec którego niemal wszyscy go opuścili. Mówiąc o Mozarcie jako geniuszu, nie należy zapominać, że był tylko człowiekiem i to mającym poczucie, że jest niekochany. Bo mimo że dziś nazywa się Mozarta jednym z najwybitniejszych muzyków w dziejach ludzkości, w istocie on sam uważał się za przegranego. Nie docierało do niego, że ktoś postawiony wyżej w społecznej hierarchii decyduje, jaką muzykę ma grać i ile jest warta. Jeśli spierał się z dworem o brzmienie czy interpretacje swoich utworów, w rzeczywistości spierał się o siebie. Zmiany melodii dla Mozarta były niemożliwe, bo melodie te były nim samym. Mozart nie nazywał siebie rzemieślnikiem tylko artystą, a muzykę swoją „jedyną radością i pasją”.

Cytaty pochodzą z książki Norberta Eliasa „Mozart. Portret geniusza” w tłumaczeniu Bogdana Barana.

Autor: Paula Szewczyk

Foto: cratemag.pl

 

Author: Paula Szewczyk

Polonistka i dziennikarka, absolwentka dwóch uniwersytetów - w Łodzi i w Warszawie, zainteresowana przede wszystkim historią miast, i ludzi, nigdy nie odmawia książki.

1 thought on “Mozart – geniusz czy tytan pracy? Biografia klasyka”

  1. Nie miał dziecinstwa jak jego rówieśnicy? Jacy rowieśnicy Mozarta mieli dzieciństwo? Nie nakladajcie współczesnych stereotypów na historyczne postacie. W epoce Mozarta dzieci pracowały zarobkowo, a te które nie pracowały były jak on wychowywane w dyscyplinie i uczone pracowitosci. Mit szczęśliwego dzieciństwa to (w naszej kulturze) XXwieczny wynalazek.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *