„Nie martw się, bądź szczęśliwy”, czyli jak poskromić ciągły niepokój

„Don’t worry, be happy” – to proste motto płynące z popularnej pod koniec lat 80-tych piosenki Bobby’ego McFerrina powinno być życiową dewizą każdego z nas. Ów refren, nucony po dziś dzień przez miliony ludzi na świecie, rzadko jednak staje się czymś więcej niż tylko prostą melodyjką. Błąd. Martwienie się wszystkim, począwszy od złej pogody, a skończywszy na dwójce z egzaminu tworzy samonapędzającą się autodestrukcję. Czas ją przerwać.

Strach – Twój wróg

Zapewne każdemu z Was (no, może oprócz prawdziwych prymusów) przynajmniej raz w życiu przytrafiła się sytuacja, w której siedząc na Bardzo Ważnym Egzaminie, w głowie mieliście totalną pustkę, tak wielką, że nie majaczyła w niej nawet iskierka nadziei. Co się wtedy z Wami działo? Spocone dłonie, krew pulsująca w skroniach, przyspieszony oddech, słowem – milczące wołanie o pomoc, skąd już tylko krok do ataku paniki. Taka reakcja pod wpływem ogromnego stresu to coś zupełnie naturalnego. Problem pojawia się wtedy, gdy towarzyszy jej lawina myśli – bynajmniej nie na temat egzaminacyjnych pytań. Gorączkowe myślenie o konsekwencjach nie zaliczenia testu (zawiedzione nadzieje, poprawka, kolejne noce nad stertą książek) krępuje umysł, zamykając go całkowicie w pętli lęku. Jedynym sposobem na poradzenie sobie z paraliżującym strachem jest odrzucenie złych myśli. Wbrew pozorom, jest to łatwiejsze, niż się wydaje.

Złe myśli precz!

Niepokój może w znacznym stopniu zakłócać zdolność rozumowania. Skupianie się na negatywnych emocjach ukierunkowuje uwagę umysłu na to, co jest ich przedmiotem, niwecząc całkowicie próby skupienia się na czymś innym. Upośledzeniu ulega wówczas tzw. „pamięć operacyjna”, która przechowuje wszystkie informacje związane ze stojącym przed nami zadaniem. Jeśli zostanie zdominowana przez przykre uczucia – z konstruktywnego myślenia nici. Aby ją przed tym uchronić, należy włączyć pozytywne myślenie. Po prostu. Nawet, jeśli jesteś pesymistą, jakich mało, dla którego szklanka jest zawsze do połowy pusta. Pozytywna motywacja to w tym wypadku najlepsza lekcja, dzięki której nauczysz się patrzeć na świat – i na siebie! – przez jeśli nie różowe, to przynajmniej pastelowe okulary. Uszeregowienie zapału, entuzjazmu i wiary we własne możliwości pozwoli „odblokować” umysł i pozbyć się obawy przed czekającym Cię zadaniem.

Nie daj się frustracji

Entuzjazm i wytrwałość mimo niepowodzeń to dwie główne cechy, które charakteryzują osoby odnoszące sukcesy we wszelkiego rodzaju konkursach i zawodach. Mimo, że często poziom ich zdolności nie odbiega od umiejętności innych osób, to właśnie zaangażowanie i nie poddawanie się porażkom jest gwarancją ich powodzenia. Widać więc, że sukces bazuje głównie na emocjonalnych cechach. Wystarczy zmienić swoje nastawienie i zamiast następnym razem, podczas kolejnego Bardzo Ważnego Egzaminu kulić się na krześle z obawy przed porażką, powtarzać jak mantrę: „Dam radę, jestem zdeterminowany i stać mnie na to, by zdać ten egzamin”. A gdy ujrzysz w indeksie ocenę wyższą od marnej dwói, przekonasz się na własne oczy, że wiara w siebie czyni cuda.

Autor: Katarzyna Woźniak

foto: altmd.com

Author: Katarzyna Woźniak

Z wykształcenia dziennikarka. Wielka pasjonatka języka polskiego i uważna obserwatorka rzeczywistości. Kobieta pisząca, która żadnego tematu się nie boi

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *