Skąd się wziął Empik? Czyli historia sieci kulturalnych sklepów

W 1948 roku Warszawa dopiero podnosiła się po zniszczeniach spowodowanych drugą wojną światową. 85 procent lewobrzeżnej części miasta było doszczętnie zniszczone. I nagle wśród gruzów i ruin, na ulicy Bagatela otworzył się pierwszy Empik.

A dokładniej Klub Międzynarodowej Prasy i Książki, z czasem nazywany w skrócie empikiem. Dziś można sobie jedynie wyobrazić, jak niezwykłe było miejsce, które szybko stało się głównym punktem spotkań kulturalno-towarzyskich wszystkich pokoleń.

Soc-elita

KMPiK z założenia miał być siecią, wkrótce więc empików zaczęło przybywać. Formalnie kluby należały do PZPR, jedynej rządzącej Polską w czasie PRL-u partii. Powstanie każdego kolejnego klubu było dla mieszkańców wydarzeniem na skalę porównywalną z otwarciem pierwszych McDonald’sów pół wieku później. Choć niewątpliwie sytuacja polityczna była wówczas dużo trudniejsza. Polska, formalnie kraj niepodległy, był w rzeczywistości całkowicie podporządkowany Związkowi Radzieckiemu. Dlatego dostęp do literatury i prasy pisanej w języku „zgniłego imperializmu” był jedyną furtką, przez jaką można było podejrzeć kulturę państw zza żelaznej kurtyny. Choć głównym dostawcą prasy, wciąż był ZSRR i inne kraje bloku wschodniego, a na półkach przeważały “Prawda”, “Izwiestja” czy “Rude pravo”, to fenomen klubu był niepodważalny. Do empiku po prostu nie wypadało nie chodzić. Nic dziwnego, że dumna partia nazwała go „klubem narodowej socjety”.

Espresso, proszę

By mieć możliwość korzystania z zasobów czytelni, wystarczyło tylko zostawić pod zastaw dokument. W każdym salonie poza czytelnią, znajdowała się również kawiarnia. Lokale przy empikach były przeważnie jedynymi w mieście oferującymi świeżo mieloną kawę. Nic dziwnego, że ruch nie ustawał od rana do wieczora. Pani Zofia, która pracowała w empiku w Białymstoku 47 lat wspomina: „niestety nie mogę policzyć, ale to były tony albo hektolitry kawy (…) w tamtych czasach, taki ekspres klub był jedyny w Białymstoku”. Dlatego do kawiarni przychodzili wszyscy: dziennikarze, aktorzy, adwokaci, ale także studenci czy przyjezdni. Kluby wydawały się tym atrakcyjniejsze, że odbywały się w nich spotkania z gwiazdami kina czy estrady. Przez 30 lat istnienia Klubów zorganizowano 1495 imprez kulturalnych. Publiczność oklaskiwała m.in. Beatę Tyszkiewicz, Gustawa Holubka i Andrzeja Wajdę. Współcześnie największą popularnością cieszyło się spotkanie z Edytą Górniak, które trwało rekordowe 8 godzin, aż do drugiej w nocy.

Rzucili Beatlesów

Największy rozkwit KMPiK przeżywały w latach 60.. Wtedy na dobre już zadomowiły się w większych i mniejszych miastach kraju, sięgając liczby prawie 100 salonów. Najbardziej popularnym empikiem był Klub „Mokotów” przy ulicy Dąbrowskiego 71 w Warszawie. Swoją popularność zawdzięczał przede wszystkim cyklicznym imprezom kulturalnym, poświęconym choćby fantastyce czy historii. Kluby dawały więc Polakom przestrzeń na odpoczynek od codzienności czy cenzury. Były społecznym łącznikiem, jak Facebook dzisiaj. Wystarczyło przekazać dalej hasło „rzucili Beatlesów”, by każdy fan grupy z Liverpoolu pobiegł posłuchać ich najnowszej płyty. Nie trzeba było dodawać, gdzie. Wiadomo, że takie rzeczy, to tylko w empiku. Nic dziwnego, że przed klubami często ustawiały się gigantyczne kolejki spragnionych literackich i muzycznych nowości. Mogłoby się wydawać, że Klub Prasy nie mógł zaskoczyć już i tak mocno oczarowanych bywalów. Jednak wkrótce po otwarciu kilku salonów, uruchomiono pierwsze szkoły języków obcych. W szkołach państwowych uczono wyłącznie rosyjskiego, tymczasem przy klubach można było poznać język angielski, niemiecki, francuski, a nawet japoński, co w latach 70. było faktem niezwykle ekscytującym.

Jeszcze więcej zachodu

W takiej formie kluby dotrwały aż do 1991 roku. Po transformacji państwowy KMPiK został odkupiony od Skarbu Państwa przez prywatną spółkę Eastbridge i przekształcony w dobrze dziś znany Empik. Prezes firmy, Rodney Bruckner, dał Polsce nie tylko kolejne kulturalne salony, ale wprowadził na krajowy rynek produkty dotychczas nieznane. Dzięki niemu nad Wisłą zagościły: Nestle, Kodak, Canal+ czy L’Oréal. Nic dziwnego, że Belg postanowił zainwestować we wschodnią części Europy. Poza sentymentem, jego rodzice urodzili się w Polsce, wiodło go tu przeczucie, że zapotrzebowanie na zachodnie, luksusowe towary – dotychczas nieobecne, będzie ogromne. I nie mylił się. Grupa NFI Empik Media & Fashion, której częścią jest Empik, szybko spopularyzowała należące do niej marki: Aldo, Esprit, Chanel, Dior, Mexx, Sephora, Zara i Smyk, dając firmie w 2012 roku 118 mln złotych zysku. Jednak poza tym, że Bruckner robił w naszym kraju interesy, starał się go także rozwijać. I tak założył w 1996 roku fundację „Poland for Europe” pomagającą Polsce zintegrować się z resztą kontynentu. Pewnie gdyby nie te posunięcia, nie udałoby się nam dołączyć do NATO już trzy lata później.

Nie koniec historii

Dziś Empik jest siecią sprzedającą przede wszystkim książki, muzykę, filmy, gry i różnego rodzaju gadżety. Zresztą, nie trzeba wymieniać, każdy pewnie w Empiku był. Wedle statystyk 190 kulturalnych salonów rocznie odwiedza 30 milionów klientów. Choć Empik to nie tylko sklepy. Pod koniec lat 90. firma uruchomiła jeden z pierwszych w kraju serwis e-commerce (Allegro i Merlin.pl pojawiły się rok później). Platforma posiada ogromną bazę produktów, proponując klientom zarówno sprzedaż wysyłkową, jak i odbiór zamówienia w wybranym salonie. Jednak na tym historia Empiku się nie kończy. Rodney Bruckner zmarł zeszłego lata. Mimo że zostawił spółkę na mocnej pozycji, może się okazać, że nazywany złośliwie „książkowym potworem” Empik, długo nie utrzyma się na pierwszym miejscu. Jego najgroźniejszym rywalem lada moment stanie się Amazon, największy sklep internetowy na świecie. I choć firma nie potwierdziła jeszcze oficjalnej współpracy z Polską, plotki na ten temat pojawiają się co kilka tygodni, budząc popłoch w świetnie jeszcze działającym Empiku. Czy zatem zarząd szykuje nową strategię walki o klienta? Wkrótce zapewne będzie o tym głośno, nie tylko na empik.com.

Autor: Paula Szewczyk

Foto: mlody.pr.wordpress.com

Author: Paula Szewczyk

Polonistka i dziennikarka, absolwentka dwóch uniwersytetów - w Łodzi i w Warszawie, zainteresowana przede wszystkim historią miast, i ludzi, nigdy nie odmawia książki.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *